Zadzwonił telefon, Kaczyński odebrał, a tam dawna koleżanka! O wszystkim opowiedział. „Po prostu przerażona”
Screenshot: X/@pisorgpl
Jarosław Kaczyński opowiedział o telefonie od koleżanki. Kobieta zadzwoniła do prezesa i pożaliła się na rachunek za gaz na kwotę… 120 tys. złotych.
Prezes ruszył na pomoc
– Ja nigdy nie występowałem razem z kandydatami, nawet, gdy był to mój brat bliźniak. Zawsze zachowywałem pewien dystans – także, jeśli chodzi o obecnego prezydenta, pana prezydenta Dudę. Sądzę, że będę to w dalszym ciągu robił, chyba, żeby decyzja sztabu była inna (…) Kandydat sam doskonale daje sobie radę – przekonywał w lutym Jarosław Kaczyński pytany o Karola Nawrockiego i większą pomoc „obywatelskiemu kandydatowi” w trwającej kampanii.
Zapewnienia prezesa szybko i źle się zestarzały, bo wystarczyło kilka tygodni, by Kaczyński rzucił koło ratunkowe Karolowi Nawrockiemu i aktywnie włączył się w kampanię prezydencką. Powód jest prosty – „obywatelski kandydat” PiS zawodzi na całej linii – ciągle musi się tłumaczyć z przeszłości, brakuje mu charyzmy do tego stopnia, że nie uwiódł nawet wszystkich wyborców PiS. No i najważniejsze – sondaże, w których nie tylko nie goni Rafała Trzaskowskiego, ale sam musi nerwowo patrzeć za plecy i odpierać ataki Sławomira Mentzena.
120 tysięcy złotych za gaz?!
W niedzielę w Siedlcach w ramach kampanii wyborczej Karola Nawrockiego przed zwolennikami i działaczami PiS wystąpił Jarosław Kaczyński. Prezesa gadał chyba z półtorej godziny i robił swoje – zachwalał Nawrockiego, atakował rząd, kolejny raz grzmiał po śmierci Barbary Skrzypek i krytykował Zielony Ład – ten sam, który w 2019 r. przyklepał ówczesny premier Mateusz Morawiecki.
W pewnym momencie prezes podzielił się historyjką z życia. Pewnego dnia do Kaczyńskiego zadzwoniła koleżanka z czasów szkolnych i pożaliła się na wysoki rachunek za gaz, który miał wynieść… 120 tys. złotych. Kobieta była „po prostu przerażona”. – Ma rzeczywiście duży dom i jak sądzę, chociaż do tej pory nie widziałem, nieocieplony. Pytałem moich kolegów, którzy mają też domy ocieplane gazem – tylko mniejsze niż jej. Oni płacą też po 20 tys. złotych – dodał Kaczyński i zaznaczył, że chodzi o roczną opłatę.
– Może tam jest jakiś błąd, może tam jest jakiś nieporozumienie? Może się gaz ulatniał? No, trudno mi powiedzieć. Nie możemy się dłużej na to godzić, bo – używając potocznego określenia – z torbami pójdziemy – podsumował prezes.
Duży dom i 120 tys. złotych za gaz? Koleżanka prezesa chyba mieszka na Zamku w Malborku i lubi mieć bardzo ciepło.
Źródło: gazetagazeta.com
3 Odpowiedzi na Zadzwonił telefon, Kaczyński odebrał, a tam dawna koleżanka! O wszystkim opowiedział. „Po prostu przerażona”
Ten stary cap uwielbia ściemniać, pora na dom spokojnie starości.
Ostatnio jakiś ksiądz pokazywal rachunek za ogrzewanie kościoła, chyba ok 25-30 tys.Ciekawe jakiej wielkości „domek”ma koleżanka Kaczyńskiego.
A numerek telefonu też ma z czasów szkolnych?? 😉