Wystarczyło jedno zdanie! Kaczyński namaścił swojego następcę, Morawiecki będzie wściekły! „Cenię go i lubię”
Źródło: Flickr
Jarosław Kaczyński powiedział coś, co musiało wywołać frustrację w jego partii. Wyznaczył swojego następcę!
Jarosław Kaczyński przygotowuje się do zakończenia kariery?
Jarosław Kaczyński ma 75 lat. Możliwe, że obecna kadencja Sejmu jest jego ostatnią. To samo dotyczy jego liderowania PiS. W rozmowie z Radiem Maryja przyznał, że nie wyklucza, że prezesem ugrupowania już teraz mógłby zostać ktoś inny. A wszystko w czasie, gdy zbliża się kongres partii.
– Potwierdzam swoją deklarację z marca [pozostania na stanowisko prezesa PiS], ale jestem otwarty na inne decyzje. Ja chciałem zrezygnować w 2020 roku. Nieoczekiwanie przyszła epidemia, nie zwołaliśmy wówczas kongresu, a rok później proszono mnie, abym został, ponieważ był wtedy w partii poważny kłopot. Gdyby zmienił się prezes, to nie wiadomo co by było. Uważam, że w tym nowym komitecie, który powstanie powinien być jeden człowiek bardzo doświadczony – powiedział.
Choć wszystko wskazuje, że i tym razem Kaczyński pozostanie na stołku lidera PiS, wyznaczył on już swojego następcę. Jego zdaniem partią mógłby pokierować w przyszłości… Mariusz Błaszczak.
– Pan przewodniczący jest u nas od politycznego dzieciństwa, od młodzieżówki, przez całe ponad 30 lat dziejów naszej partii. W polityce samorządowej pełnił różne funkcje, był w rządzie jako wicepremier i minister obrony. Ma doświadczenie partyjne – był szefem klubu parlamentarnego. To prawda, ja proponuję takie rozwiązanie. Bardzo bym się cieszył, gdyby to był Mariusz Błaszczak, ponieważ cenię go i lubię. To nie jest jednak swoista dyrektywa seniora partii, żeby akurat jego wybrać jako następcę. Uważam, że byłaby to najrozsądniejsza decyzja, jaką kongres partii może podjąć, ale to już jest w gestii kongresu – wyjaśnił Kaczyński.
Błaszczak się nadaje? No chyba nie…
Błaszczak to jednak polityk tła. Nadaje się na urzędnika, ministra od „nudnego” resortu, ale nie na lidera. By się o tym przekonać, wystarczy zobaczyć jakiekolwiek jego wystąpienie publiczne. Z pewnością to nie polityk wiecowy, który prowadzi za sobą tłumy.
W co więc gra Kaczyński? Jeszcze niedawno mówiło się, że w roli kolejnego prezesa PiS widzi Mateusza Morawieckiego. A tu taka niespodzianka!
Zaryzykuję tezę, że wskazanie na Błaszczaka to nie żadna nominacja, a tylko kolejna partyjka rozgrywki „dziel i rządź” Kaczyńskiego. Zarządza tak swoją partią od lat!
Sam najbardziej zainteresowany – Błaszczak – raczej nie powinien zaś spać spokojnie. Jego polityczny ojciec właśnie wypuścił na niego wściekłe psy, które zrobią teraz wiele, by go rozszarpać.
Źródło: Radio Maryja