Wydało się! To TEN polityk PiS najbardziej podkopuje Nawrockiego. „Biega do prezesa i…”
Screenshot: Prawo i Sprawiedliwość
W PiS już chyba zrozumieli, że Karol Nawrocki nie był idealnym wyborem na prezydenckiego kandydata. Jeden z polityków ma być szczególnie sfrustrowany i skarży się prezesowi.
– Nie ma co udawać, że jest to charyzmatyczny przywódca, ale jest jeszcze czas – mówili w PiS na początku roku. Nowogrodzka miała nadzieję, że Karol Nawrocki rozkręci się, że da się z niego ulepić kandydata na prezydenta pełną gębą.
– Po prostu wszystkim się wydawało, że drzemie w nim większy talent. Najwidoczniej nie drzemie albo drzemie za mocno – kwitują ze smutkiem osoby z PiS w rozmowie z „Newsweekiem”.
Dziś, po trzech miesiącach kampanii wyborczej, już wiadomo, że Nawrocki nie jest „Andrzejem Dudą 2.0”. I pokazują to sondaże: wciąż nie doskoczył do poparcia, które ma PiS. To oznacza, że nie przekonał do siebie nawet wyborców partii Jarosława Kaczyńskiego. Co więcej, w badaniu SW Research dla „Wprost”, Nawrockiego wyprzedził Sławomir Mentzen.
I nic dziwnego, że na Nowogrodzkiej zaczynają się niecierpliwić. Tym bardziej, że Nawrocki nie jest faworytem partyjnych ważniaków. Nie ma jakiegoś specjalnego zaangażowania w kampanię. Taka Beata Szydło czy Daniel Obajtek nie chcą pracować na Nawrockiego, wolą już budować swoją pozycję.
– Podejrzewam jednak, czemu niektórzy biegają do prezesa na skargę, że kampania idzie źle. Bo jeśli Karol Nawrocki przegra, będą mogli mówić: „a nie mówiłem”. Co w domyśle będzie oznaczało: „prezesie Kaczyński, popełniłeś błąd” – mówi „Newsweekowi” jeden z posłów PiS. Podobno swoją frustrację bardzo mocno okazuje Patryk Jaki.
– Biega do prezesa i żali się, że kampania jest źle prowadzona. Cały czas mu nie przeszło, nie może przetrawić, że to nie on jest kandydatem – ujawnia w rozmowie z „Newsweekiem” jeden ze sztabowców.
Dziś wydaje się, że jeżeli PiS wygra wybory prezydenckie, to pomimo Nawrockiemu, a nie dzięku jego osobie. Po prostu elektorat PiS jest zbyt duży i oprze się szarży Sławomira Mentzena. Te dwadzieścia kilka procent wystarczy, by przepchnąć „obywatelskiego” do drugiej tury. A tam może już dojść do zjednoczenia całej prawicy i może to wystarczy. Jeżeli mówi się, że Andrzej Duda trafił do Pałacu Prezydenckiego przez przypadek, to co w takim razie trzeba będzie powiedzieć przy Nawrockim?
Źródło: Newsweek