Wszystko jasne, TEN film zwycięzcą oscarowej gali. Jest też nagroda dla Polaka!
screen/ ABC
Oscary rozdane! Kinomani, którzy zarwali nockę, by obejrzeć tegoroczną galę byli świadkami triumfu „Jednej bitwy po drugiej” Paula Thomasa Andersona. I nagrody dla Polaka!
Problemem oscarowych gal często jest fakt, że już długo przed rozdaniem wiemy, komu przypadną statuetki. Znika ekscytacja elementem zaskoczenia. Czy warto zarwać noc dla imprezy, która zamienia się w odhaczanie znanych werdyktów? W tym roku było jednak inaczej, bo w głównych kategoriach jedyną pewniaczką była tylko Jessie Buckley. 36-letnia Irlandka za swój przejmujący występ w „Hamnecie” Chloe Zhao skompletowała wszystkie możliwe nagrody, więc Oscar był formalnością. Ale w innych kategoriach pozostawały znaki zapytania. „Grzesznicy” Ryana Cooglera czy „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona? Michael B. Jordan czy Timothee Chalamet? Sean Penn czy Stellan Skarsgard? A pikanterii dodawał fakt, że „Grzesznicy” z 16 nominacjami mogli pobić rekord 11 nagród, który dzierżą póki co wspólnie „Ben Hur”, „Titanic” i „Powrót Króla”.
Ostatecznie zwycięzcą rozdania została „Jedna bitwa po drugiej”, która została nagrodzona 6 statuetkami: za najlepszy film, najlepszą reżyserię, rolę Seana Penna montaż, casting i scenariusz adaptowany. Akademia doceniła wreszcie jednego z najlepszych obecnie reżyserów, Paula Thomasa Andersona, który dał nam przecież wcześniej „Aż się poleje krew” czy „Mistrza”. Główny rywal „Bitwy”, czyli wspomnieni „Grzesznicy”, z 16 nominacji dostali cztery nagrody – za rolę Michaela B. Jordana, zdjęcia, muzykę i scenariusz oryginalny.
Zgodnie z przewidywaniami, nagrodzono kreację Jessie Buckley w „Hamnecie”. Z kolei najlepszym aktorem pierwszoplanowym został Michael B. Jordan, który w „Grzesznikach” odegrał podwójną rolę braci bliźniaków. Co ciekawe, jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że pewniakiem jest Timothee Chalamet za brawurowy występ w „Wielkim Martym”. Aktor zaszkodził sobie jednak wypowiedziami – co prowokuje pytanie, czy Oscary nie są rozdawane zbyt późno, co pozwala na zbyt duży wpływ okoliczności pozafilmowych na werdykt. Kevin O’Leary, który też grał w „Martym”, mógł przez to uszczuplić swój budżet, bo na czerwonym dywanie mówił, że „stawia tysiąc dolarów” na wygraną kolegi z obsady.
Trzeciego Oscara w karierze zdobył nieobecny na gali Sean Penn, którego pułkownik Lockjaw kradł każdą scenę w „Jednej bitwie po drugiej”. Wygrał z innym mocnym kandydatem, zdobywcą Złotego Globa, Stellanem Skarsgardem, który dał aktorski popis w „Wartości sentymentalnej” Joachima Triera. Najlepszą aktorką drugoplanową została Amy Madigan za rolę w „Zniknięciach”. To była druga nominacja w karierze 75-letniej aktorki, poprzednią dostała… w 1985 roku.
Trzecim wygranym rozdania jest „Frankenstein” Guillermo del Toro. Meksykanin spełnił swoje marzenie i nakręcił adaptację powieści Mary Shelley, ale nie był to horror, a raczej gorycki rodzinny dramat science-fiction. Film dostał 9 nominacji, zdobył trzy zasłużone nagrody – za charakteryzację, scenografię i kostiumy. W tej ostatniej kategorii nominowana była Polka, Małgosia Turzańska, która pracowała przy „Hamnecie”. Tym razem skończyło się na nominacji. Byliśmy jednak świadkami polskiego Oscara! Najlepszą krótkometrażową animacją wybrano „The Girl Who Cried Pearls” w reżyserii urodzonego w Poznaniu Maćka Szczerbowskiego i Chrisa Davisa.
Jedną nagrodę z 9 nominacji zdobyła „Wartość sentymentalna”. Norweski film dostał Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego. Film Joachima Triera rywalizował przede wszystkim z brazylijskim „Tajnym agentem” – oba te filmy były nominowane też w tej najważniejszej kategorii. Największym przegranym tegorocznego rozdania okazał się „Wielki Marty” Josha Safdiego. Z 9 nominacji, nie zdobył żadnej nagrody.
Z ciekawostek – w jednej z kategorii doszło do rzadko spotykanego remisu! Nagrodzono dwa filmy krótkometrażowe: „The Singers” i „Two People Exchanging Saliva”. W tym roku po raz pierwszy nagradzano reżyserów castingu – pierwszym triumfatorem nowej kategorii została „Jedna bitwa po drugiej”. W 2028 roku czeka nas kolejna nowość – statuetki dla kaskaderów.
Najlepszy film: „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepszy reżyser: Paul Thomas Anderson, „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jessie Buckley, „Hamnet”
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Michael B. Jordan, „Grzesznicy”
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Amy Madigan, „Zniknięcia”
Najlepszy aktor drugoplanowy: Sean Penn, „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepszy film międzynarodowy: „Wartość sentymentalna”, reż. Joachim Trier
Najlepszy scenariusz oryginalny: „Grzesznicy”
Najlepszy scenariusz adaptowany: „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepsze zdjęcia: „Grzesznicy”
Najlepszy montaż: „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepsza scenografia: „Frankenstein”
Najlepsze kostiumy: „Frankenstein”
Najlepsza charakteryzacja: „Frankenstein”
Najlepszy casting: „Jedna bitwa po drugiej”
Najlepsza muzyka: „Grzesznicy”
Najlepsza piosenka: „Gold”, „K-popowe łowczynie demonów”
Najlepsze efekty specjalne: „Avatar: Ogień i popiół”
Najlepszy dźwięk: „F1: Film”
Najlepszy film dokumentalny: „Pan nikt kontra Putin”
Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: „All the Empty Rooms”
Najlepszy film animowany: „K-popowe łowczynie demonów”
Najlepszy krótkometrażowy film animowany: „The Girl who cried pearls”
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: „The Singers” i „Two People Exchanging Saliva”