Wcale nie PiS, to on chce odwołać Trzaskowskiego. I ma chytry plan. „Są mecze Legii, koncerty, festiwale”

Rafał Trzaskowski przestanie być prezydentem Warszawy?! Prezes stowarzyszenia „Tak dla CPK” chce referendum, które miałoby odwołać Trzaskowskiego ze stanowiska. – To właśnie teraz trzeba wykorzystać emocje – mówi pomysłodawca referendum. Co na to Warszawiacy?

W Krakowie się udało

Pod koniec maja w Krakowie odbyło się referendum, w wyniku którego odwołany został dotychczasowy prezydent miasta, Aleksander Miszalski. Frekwencja wyniosła 29,99 proc. i przekroczyła wymagany ustawowo próg. Za odwołaniem Miszalskiego zagłosowało 171 581 osób, a przeciwko 3 631 osób. Uratowała się za to Rada Miasta Krakowa, bo w referendum nad jej odwołaniem nie przekroczono wymaganego progu frekwencji.

– Mieszkańcy Krakowa podjęli decyzję. Przyjmuję ją z szacunkiem (…) Dziś chcę zaapelować o jedno — żeby po tym referendum Kraków potrafił znowu być wspólnotą. Bo niezależnie od politycznych sporów wszyscy gramy do jednej bramki – mówił o wynikach referendum Miszalski.

To on chce odwołać Trzaskowskiego

Po ogłoszeniu wyników ekstaza zapanowała przy Nowogrodzkiej. Politycy PiS zachowywali się tak, jakby po odwołaniu Miszalskiego na stanowisko prezydenta Krakowa automatycznie wskoczył ich kandydat. Ekipa z Nowogrodzkiej oczami wyobraźni widzi kolejne referenda i ma przekonanie, że wynik krakowskiego głosowania to zwiastun wygranej w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

W prawicowych mediach natychmiast powstała narracja dotycząca kolejnych miast, w których można by strącić prezydentów KO lub Lewicy. Wielką ochotę na to ma też prezes stowarzyszenia „Tak dla CPK” Maciej Wilk, który prowadzi inicjatywę „Stołeczna Operacja Referendalna”.

Jak to wygląda w liczbach?

– Uważam, że to właśnie teraz trzeba wykorzystać emocje, bo takie okno możliwości nie będzie otwarte wiecznie. (…) Są obchody 1 i 15 sierpnia, mecze Legii, koncerty i festiwale. To mnóstwo okazji, by dotrzeć do mieszkańców i zachęcić ich do podpisania się pod wnioskiem. Dlatego zależy mi, żeby wystartować jeszcze pod koniec lipca. Dzięki temu będziemy mieli do dyspozycji cały sierpień i niemal cały wrzesień. A najbliższe dni i tygodnie wykorzystamy na przygotowania do akcji, logistyczne i nie tylko – powiedział Wilk w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Aby referendum doszło do skutku potrzebne jest co najmniej 132 tys. ważnych podpisów, co może być sporym wyzwaniem. Jeśli by doszło jednak do plebiscytu, to do urn musiałoby pójść aż 467 tys. mieszkańców. Jeśli do referendum w ogóle dojdzie, miałoby się ono odbyć w grudniu 2026 r.

Ostatnie Wybory Prezydenta Warszawy obyły się 2024 roku – Rafał Trzaskowski wygrał w pierwszej turze zdobywając 444 006 (57,41%) ważnych głosów. W 2018 r. również wystarczyła jedna tura. 

Źródło: rp.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *