W tył zwrot! Nerwowa reakcja PiS, chodzi o Nawrockiego. Coraz mniej obywatelski, coraz bardziej PiS-owski
Screen: Nawrocki2025 YT
Panika w PiS ws. Karola Nawrockiego! Postawienie na „kandydata obywatelskiego” przynosi odwrotny skutek. Coraz więcej polityków z Nowogrodzkiej reflektuje się, że szef IPN nie jest w stanie zagwarantować jej zwycięstwa w wyborach.
Nerwy w PiS
Na niecałe dwa miesiące przed pierwszą turą wyborów prezydenckich coraz więcej osób z PiS traci wiarę, że wybór Karola Nawrockiego na kandydata był słuszną strategią. Nieopierzony polityk, o którym jeszcze do niedawna nie słyszała większość wyborców, nie wykorzystuje danej mu przez Jarosława Kaczyńskiego szansy. Europoseł PiS – Tobiasz Bocheński – przygotował niedawno obszerny raport, w którym punktuje wszystkie niedoskonałości szefa IPN w roli kandydata na prezydenta oraz wskazuje, które ze związanych z nim założeń uznaje się jako największe rozczarowanie.
Przede wszystkim łatka „kandydata obywatelskiego” może okazać się mieczem obosiecznym, co wyróżniono jako jeden ze słabszych punktów jego kampanii wyborczej. Wspomniany raport został ponoć przedstawiony najważniejszym działaczom PiS, na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim.
Jak donosi „Wirtualna Polska”, w obozie z Nowogrodzkiej z tygodnia na tydzień rośnie frustracja wśród osób, które dochodzą do wniosku, że pierwotne założenia ich strategii nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Efekty z ostatnich miesięcy działań wokół Nawrockiego są mierne, chociaż biorąc pod uwagę pozycję oraz zasięgi PiS, można rzec, że wręcz tragiczne. Bardzo dobrze obrazuje to ostatnio ujawniony przez „Rzeczpospolitą” sondaż, z którego jasno wynika, że Polacy nie uważają Nawrockiego ani za kogoś specjalnie „mądrego”, „uczciwego”, „odpowiedzialnego” czy „wiarygodnego”. Szef IPN wypadł o wiele gorzej w przeprowadzonych badaniach niż Sławomir Mentzen czy Szymon Hołownia, co tylko nasila obawy, że Nawrocki nie ma żadnych perspektyw na drugą turę.
Zwrot akcji, nowa strategia
W czym pomysł na „kandydata obywatelskiego” najbardziej zawiódł? Wirtualna Polska, powołując się na swoje źródła, pisze, że „nawet partyjne doły na początku nie do końca wiedziały, czy to jest ich kandydat. Wyborcy muszą wiedzieć, że on jest ich„. Ponadto zauważa się zbyt późno podjęte działania mające na celu łączenie Nawrockiego z PiS w oczach opinii publicznej. Przed marcem panowała narracja, że ten pozostaje w pełni niezależnym kandydatem, który może liczyć na poparcie PiS. Teraz to wahadło ma iść w drugą stronę – Nawrocki ma być bardziej PiS-owski, co widać nawet na jego konferencjach prasowych. Ludzi z Nowogrodzkiej wokół niego przybywa.
– Nawet ci, także po stronie Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli za Karolem Nawrockim, ale nie wiedzieli tak na pewno, czy to jest nasz partyjny kandydat, czy my go popieramy jako kandydata obywatelskiego, już dzisiaj wiedzą. Wiedzą, że to jest nasz kandydat. Innego nie ma – mówił jakiś czas temu Kaczyński.
W zeszłym tygodniu szef PiS pojawił się na wiecu wyborczym w Siedlcach, gdzie powiedział: – Myśmy go poparli i to jest dzisiaj nasz kandydat, PiS. Pamiętajcie o tym i mówcie też o tym, bo są tacy, którzy jakby troszkę tego nie wiedzą. To kandydat PiS, nasz kandydat, obywatelski, ale czyż my nie jesteśmy obywatelami? Jesteśmy obywatelami. Czy my nie chcemy być obywatelami? Chcemy być!.
📍- Całą swoją inteligencję, zmysł analityczny, kreatywność, swój czas, przeznaczam na to, by Karol Nawrocki został prezydentem – mówi @wirtualnapolska europoseł PiS Tobiasz Bocheński.
Nie zaprzecza, że przygotował “raport” o kampanii dla Jarosława Kaczyńskiego. pic.twitter.com/FWv7X5HrKd
— Michał Wróblewski (@wroblewski_m) March 17, 2025
Źródło: Wirtualna Polska