W PiS boją się TEGO scenariusza, poseł wygadał się na antenie. „Istnieje takie ryzyko, że Donald Tusk…”
Źródło: Flictr
W PiS nerwowo patrzą w sondaże, co potwierdzają słowa ważnego polityka z Nowogrodzkiej. Na tym obawy się nie kończą. Nie podzielam tych opinii, które są na prawicy, że my mamy jakąś gwarancję wygranych wyborów – mówi europoseł Piotr Müller.
PiS żyje marzeniami?
Z sondaży wynika, że żadna partia nie może dziś liczyć na wygraną w wyborach, a mimo tego niektórzy w PiS zachowują się tak, jakby mieli już ministerialne teki w kieszeniach. Musi się to nie podobać Jarosławowi Kaczyńskiemu – jeden z jego pupilków, europoseł Piotr Müller, postanowił schłodzić nastroje w ugrupowaniu.
— Nie podzielam tych opinii, które są na prawicy, że my mamy jakąś gwarancję wygranych wyborów. Tak absolutnie nie jest — powiedział w programie „Trzy Pytania na Koniec Dnia” Radia Zet.
Okrasił to teorią spiskową: w gabinecie Donalda Tuska ma już powstawać plan na stworzenie „nowej Polski 2050”. — Istnieje takie ryzyko, że Donald Tusk, polaryzując scenę polityczną, utrzyma około 30 proc. poparcia. To jest całkiem sporo, pomimo tych nieudolnych rządów. I zbuduje na przykład jakąś swoją czwartą, piątą czy szóstą drogę, jakkolwiek ją nazwie — ostrzegał. — My ten scenariusz musimy brać poważnie pod uwagę. Nie podzielam tych opinii, które są na prawicy, że my mamy jakąś gwarancję wygranych wyborów. Tak absolutnie nie jest — dodał.
Operacja „zbuduj sobie koalicjanta”
Całość przypomina trochę biblijną zasadę o dostrzeganiu drzazgi w oku bliźniego, a nie zauważaniu belki we własnym.
Pomysł, by stworzyć sobie koalicjanta nie jest nowy, ale… po stronie PiS. Przecież to obok Nowogrodzkiej powstawały i powstają dziwne twory pokroju Porozumienie Jarosława Gowina, Partii Republikańskiej czy Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry. W kadencji 2015-2019 nieoficjalnym koalicjantem PiS był nawet ruch Kukiz’15.
Oczywiście, po stronie centrowej też tworzono partie, które mogły być uznane za naturalnych sojuszników KO: a to Nowoczesną Ryszarda Petru, a to Polskę 2050. Tyle że nie było to częścią planu władz PO, a po prostu próbą wprowadzenia na scenę polityczną nowej formacji, Petru otwarcie sugerował, że jego celem jest stworzenie alternatywy dla PO-PiS-u.
Źródło: Radio Zet