W Pałacu złość, Tusk dał Nawrockiemu prztyczka w nos. „Chyba, że inaczej definiuje zagrożenie”
screen: Polsat news
Karol Nawrocki wciąż dąsa się na traktat między Polską, a Wielką Brytanią. Na słowa prezydenta odpowiedział Donald Tusk. Krótko i wymownie.
Ważny dla Polski traktat
Premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności między Polską a Wielką Brytanią. Brzmi jak świetna wiadomość, prawda? Nie dla Karola Nawrockiego i jego dworu. Prezydent dąsał się, że traktat został wynegocjowany bez konsultacji z nim. I nie chciał dać zapewnienia, że ratyfikuje porozumienie.
— Do wczoraj [zeszły tydzień] informacje na ten temat jako prezydent Polski pozyskiwałem wyłącznie z opinii publicznej, ale dzięki wielkiej uprzejmości i profesjonalizmowi jednego z wiceministrów już wczoraj otrzymaliśmy informacje na temat podpisania polsko-brytyjskiego dokumentu — skomentował Karol Nawrocki z typową dla siebie ironią. — Nie powiem, co z nim zrobię, bo muszę się zapoznać z tymi sprawami, ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta i prezydenta, że tego typu rozwiązania są przygotowywane — dodał.
Nad czy tu myśleć?
Do słów Karola Nawrockiego w poniedziałkowy wieczór 1 czerwca odniósł się premier Donald Tusk. I wbił ostrą szpilę prezydentowi. – W polsko-brytyjskim traktacie kluczowe jest wskazanie Rosji jako długoterminowego zagrożenia dla obu naszych państw. Ratyfikacja powinna być oczywistością – napisał szef rządu.
W polsko-brytyjskim traktacie kluczowe jest wskazanie Rosji jako długoterminowego zagrożenia dla obu naszych państw. Ratyfikacja powinna być oczywistością. Tu nie może być miejsca na jakiekolwiek wahania. Chyba że prezydent @NawrockiKn inaczej definiuje zagrożenie.
— Donald Tusk (@donaldtusk) June 1, 2026
Zapowiedź Nawrockiego wywołała ogromne poruszenie. Nie tylko u polityków czy komentatorów. Generał Roman Polko nie ukrywa rozczarowania zachowaniem prezydenta. W programie „Fakt Live” dziwił się, że zakwestionowano w ogóle, że Nawrocki podpisze porozumienie.
– To jest coś, co buduje nasze bezpieczeństwo i nawet jeżeli prezydent ma pretensje, że ta komunikacja była niewłaściwa, to powinien porozmawiać o tym w zaciszu gabinetów, a być może sprawdzić swoich pracowników – ocenił były dowódca GROM. – Z dokumentów, które przedstawiono, wynika, że te informacje docierały do Kancelarii Prezydenta, ale pewnie nie dotarły do samego pana prezydenta. Czasem warto przejrzeć własne podwórko. Nawet jeżeli ze strony rządowej coś było nie tak, to porozmawiać między sobą, a nie podawać w wątpliwość relacje polsko-brytyjskie, które są bardzo dobre – podsumował.
Źródło: Onet, Fakt