Tusk powiedział w Sejmie TE słowa o mężu Holeckiej. A ona odpowiedziała! „Mimo wszystko życzę…”

Donald Tusk wygłosił mocne przemówienie, w którym wspomniał między innymi o sprawie męża Danuty Holeckiej. A Holecka odpowiedziała premierowi na antenie TV Republika.

Tusk przemawia. Było o mężu Holeckiej

W piątek w Sejmie posłowie zajmowali się wotum nieufności dla szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Była to już trzecia próba odwołania ministra w tej kadencji i trzecia dla opozycji nieudana. Wcześniej, przed głosowaniem, na mównicę wkroczył Donald Tusk.

– Ja wiem, dlaczego dla was Marcin Kierwiński jest postacią trudną do zniesienia. Bo zaczął swoje urzędowanie od wyciągania przestępców. Nawet tych, którzy usiłowali się skryć w najciemniejszej norze – panowie Wąsik i Kamiński dobrze wiedzą, o czym mówię – mówił szef rządu. Broniąc Kierwińskiego, wspomniał o aferze związanej z mężem Danuty Holeckiej.

– Ktoś uważa, że jak jest telefon o tym, że jest pożar w domu, straż pożarna nie powinna interweniować, bo tam być może jest ktoś z PiS-u. Ktoś uważa, że jak ma żonę w TV Republika, to może wjechać samochodem na cmentarz i dziwi się, że policja interweniuje – mówił Tusk, wypomniał też zachowanie Jarosławowi Kaczyńskiemu, który podczas pandemii poszedł na cmentarz, choć dla zwykłych Polaków były one zamknięte.

– Chcę państwu powiedzieć, że Marcin Kierwiński będzie dalej ministrem spraw wewnętrznych, bo ściga bandytów, chroni bezpieczeństwo Polaków, chroni polskie granice. I to nie jest najważniejsze, ale mnie cieszy – i wkurza niemożebnie PiS, Konfederację i całą tę, nie powiem co – skwitował Tusk.

Słowa premiera wywołały oburzenie w PiS. Zareagował sam Kaczyński.

– Tusk przekracza kolejne granice! Jak można atakować z mównicy sejmowej matkę i ojca za to, że przyjechali na cmentarz, by odwiedzić grób zmarłego syna, i zaparkowali tam, gdzie od lat parkują także inne pojazdy… Czy nienawiść przesłania Tuskowi zdrowy rozsądek? – pytał prezes w sieci. Z kolei Przemysław Czarnek nazwał premiera „wyjątkową kanalią”.

Holecka odpowiada Tuskowi

Do sprawy odniosła się też sama zainteresowana. Danuta Holecka zabrała głos podczas programu informacyjnego na antenie TV Republika.

– Policja w swoim oświadczeniu wskazywała, że sprawa skucia w kajdanki, przewrócenia na glebę mojego męża i wywożenia przed cmentarzem nie ma charakteru politycznego. Chciałabym w to wierzyć – mówiła Holecka. – Jednak pan, panie premierze, najwyraźniej uznał, że jest inaczej i wycierał pan sobie twarz moją rodziną z mównicy sejmowej, kłamiąc bezczelnie, że mój mąż wjechał na cmentarz. Otóż nikt z nas nigdy nie wjechał na cmentarz. Zaparkowaliśmy na parkingu, na wyznaczonych do tego miejscach, jak każdego dnia przez dwa lata i pięć miesięcy – tłumaczyła dalej. – Panie premierze, mimo wszystko życzę długiego życia całej pańskiej rodzinie, a zwłaszcza pańskim dzieciom. Życzę tego panu z całego serca – skwitowała Holecka.

Co się wydarzyło 1 listopada?

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 1 listopada, w uroczystość Wszystkich Świętych. Jak poinformowała Telewizja Republika, Danuta Holecka wraz z mężem wybrała się na grób ich zmarłego syna. Wizyta na cmentarzu miała jednak przybrać nieoczekiwany obrót. Według informacji przekazanych przez stację mężczyzna został zatrzymany przez policjantów, skuty kajdankami i powalony na ziemię. Dlaczego? Sprawę wyjaśniła policja.

– Funkcjonariusze zastosowali środki przymusu bezpośredniego, adekwatne do sytuacji. Pan odmówił podania danych osobowych, następnie zaczął oddalać się od samochodu, dlatego policjanci użyli kajdanek – przekazała asp. szt. Marta Haberska, oficer prasowy Komendy Rejonowej Policji Warszawa II w rozmowie z Wirtualną Polską.

Jakby tego było mało, mąż Danuty Holeckiej zaczął odchodzić od policjantów, a gdy ci prosili go o powrót i podanie danych osobowych, był bardzo nieprzyjemny i zdecydowanie odmawiał. Prośba o wejście do radiowozu? Również skończyła się odmową. Kiedy funkcjonariusze w końcu wyciągnęli kajdanki i chcieli je założyć, mężczyzna miał znowu stawiać opór. I dopiero wtedy policjanci zdecydowali, że muszą mężczyznę „położyć na ziemi” i w ten sposób założyć mu kajdanki.

Avatar photo
Dominik Kwaśnik

Miłośnik dobrej książki, dobrego filmu i dobrego meczu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *