Trzaskowski usłyszał, że ma uderzyć Nawrockiego. „Nie powinien pan się bać boksera”. Błyskawiczna riposta
Źródło: Rafał Trzawski/yt/screen
Rafał Trzaskowski pojawił się w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie usłyszał zaskakujące pytanie dot. Karola Nawrockiego. Zachował się jednak bardzo dojrzale. Szczególnie na tle tego, co wcześniej robił kandydat PiS na prezydenta.
Rafał Trzaskowski tonuje złe emocje
Rafał Trzaskowski potrafi zachować się o wiele kulturalniej niż Karol Nawrocki – gdy na spotkaniu tego drugiego wyborcy PiS zaczęli krzyczeć „nie bać Tuska”, nie reagował, a jedynie nerwowo się uśmiechał. Do podobnej sytuacji doszło, gdy ksiądz namawiał go, by przyłożył kandydatowi KO. Teraz do podobnej sytuacji doszło w czasie wydarzenia, na którym pojawił się prezydent Warszawy. – Wokół jest dużo brutalności, agresji. Nawrocki cały czas podkreśla, że jest bardzo silny. Pan nie powinien bać się boksera. Pan powinien bronić się przed nim. Niech pan profilaktycznie go uderzy – powiedział do Trzaskowskiego jeden z uczestników spotkania w Ostrowie Wielkopolskim.
Odpowiedź kandydata KO pokazała jednak, że nie gra on na polaryzację społeczeństwa. – Nas nie mogą ponosić emocje. Mamy tyle agresji w języku publicznym, że nie możemy nawet używać takiego języka – zaapelował do swoich zwolenników. Następnie przywołał to, czego dowiedział się od powstańców warszawskich. – Często okazywało się, że ci, którzy najbardziej prężyli muskuły, potem pierwsi uciekali. Zapewnił, że choć „nikogo się nie boi, ale nie ma zgody na taki język”.
Wymierz prawy prosty
Potem przywołał słowa proboszcza parafii w Ciechanowie, który na spotkaniu z Nawrockim powiedział, że kandydat z Nowogrodzkiej powinien „wymierzyć prawy prosty albo lewy” prof. Antoniemu Dudkowi, który wcześniej wypowiedział się na temat szefa IPN w krytyczny sposób. – Ja myślałem, że w religii katolickiej się nastawia drugi policzek. Ale tutaj był zupełnie inny przekaz. My się takim przekazem nie możemy posługiwać – tłumaczył Trzaskowski.
Przy tej okazji warto wskazać, w jaką stronę powędrowała polska polityka i jak daleko jest od pewnych ideałów, które mogliśmy obserwować jeszcze stosunkowo niedawno. W czasie kampanii wyborczej w 2008 r. John McCain, który rywalizował wtedy o Biały Dom z Barackiem Obamą, bronił publicznie swojego przeciwnika. I to przed swoimi własnymi wyborcami, którym ówczesna republikańska propaganda weszła zbyt mocno. Czy wyobrażacie teraz sobie coś podobnego w przypadku kandydata PiS?
Źródło: wp.pl
2 Odpowiedzi na Trzaskowski usłyszał, że ma uderzyć Nawrockiego. „Nie powinien pan się bać boksera”. Błyskawiczna riposta
Porównanie Nawrockiego do Trzaskowskiego to jak porównać osła do rumaka. Trzaskowski zachowuje się godnie, nie grozi nikomu w odróżnieniu od PiS-owskiej zgrai ujadaczy.
Ksiądz który zachęcał do uderzenia prof. Dudka jest wyznawcą wiary ale niekoniecznie katolickiej, prędzej pisowskiej. Najprawdopodobniej nie zna ani Nawrockiego ani prof. Dudka, więc wypowiedział te słowa bo w nie wierzy. A później dziwią się że ludzie odchodzą od kościoła.