To koniec Krystyny Pawłowicz w TK?! Ujawniono sensacyjną decyzję Trybunału. „W stan spoczynku”
Krystyna Pawłowicz przechodzi w stan spoczynku! Tak zadecydowało Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
To koniec Pawłowicz w TK?!
Coś cicho było ostatnio o Krystynie Pawłowicz, ale co się odwlecze… W środę 2 lipca gruchnęła wieść, że zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego podjęło uchwałę o przeniesieniu w stan spoczynku sędzi TK Krystyny Pawłowicz z dniem 5 grudnia tego roku. Tak przynajmniej wynika z pisma, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa.
Sama Pawłowicz nie chciała komentować tej sprawy, ale wygląda na to, że wieści ją zaskoczyły.
– O plotkach nie będziemy rozmawiać — powiedziała PAP i dodała, że chce poznać źródło tej informacji.
Jak donosi PAP, uchwała w sprawie przeniesienia Pawłowicz zapadła na początku czerwca. Powód? Stwierdzenie przez lekarza orzecznika ZUS niezdolności do pełnienia obowiązków przez Pawłowicz. Tak ma wynikać z dokumentu, które wpłynęło do sekretariatu prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Sędzia-skandalistka
W 2019 roku Pawłowicz została powołana do upolitycznionego już przez PiS TK. Jej normalna kadencja upłynęłaby w 2028 roku i w sumie dobrze, że skończy się wcześniej. Krystyna Pawłowicz w Trybunale Konstytucyjnym to oczywiście był nieśmieszny żart. W latach 2011-19 była posłanką PiS i przez te wszystkie lata słynęła ze swoich ostrych, wręcz chamskich wypowiedzi i co chwila wywoływała kontrowersje. Potrafiła nazwać w swoich internetowych wpisach wyborców Donalda Tuska „Polakami-Polskobójcami”, a opozycyjny Marsz Miliona Serc przyrównała do wojsk Wehrmachtu. Można by tak jeszcze wyliczać i wyliczać, bo kontrowersyjna sędzia nigdy się nie hamowała.
W ostatnim czasie Pawłowicz wylewała żale w prawicowych mediach. Przekonywała, że jest hejtowana. W rozmowie z wPolityce.pl powiedziała, że czuje się atakowana.
– Jestem osobiście bez przerwy atakowana, jakbym była jedynym sędzią TK – żaliła się. – Jestem wymieniana z nazwiska przez marszałka Hołownię, premiera Tuska, ministrów i posłów. Podobnie było z byłą prezes TK sędzią Julią Przyłębską. Odbieram to jako absolutną szykanę, zastraszanie i nagonkę realizowaną mocą aparatu państwa na niezwisłego sędziego. To jest coś nieprawdopodobnego! – narzekała Pawłowicz.
Źródło: PAP