To już koniec komendanta „Granatnika”, ale… Nie uwierzycie, kiedy nastąpi jego dymisja

Nieoficjalnie wiadomo kiedy ma się podać do dymisji Komendant Główny Policji Jarosław Szymczyk ksywa „granatnik”.

Gen. Jarosław Szymczyk nie miał na tyle honoru, żeby podać się do dymisji po odpaleniu w kwaterze głównej policji granatnika. Nie miał także honoru odejść ze stanowiska, gdy media ujawniły udział jego brata w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się wyłudzeniami podatku VAT. Dobiega jednak końca wybuchowa kariera Komendanta Głównego Policji.

Polsat News informuje nieoficjalnie, że gen. Jarosław Szymczyk 11 listopada odejdzie ze stanowiska. Ma w sobie jeszcze tyle tupetu, że chce się pożegnać ze swoją funkcją w dniu Święta Niepodległości. Razem z nim na emeryturę odejść ma część komendantów wojewódzkich.

Jarosław Szymczyk został powołany na stanowisko Komendanta Głównego Policji przez prezydenta Andrzeja Dudę 13 kwietnia 2016 roku. Wcześniej był komendantem wojewódzkim policji w Katowicach, Kielcach i Rzeszowie. W 2018 roku został mianowany na stopień generała inspektora Policji.

Kto stanie na czele policji?

Kilka dnie temu Wirtualna Polska poinformowała, że w policji ruszyła karuzela nazwisk, które zastąpią całkowicie skompromitowanego gen. Jarosława Szymczyka.

Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że do fotela komendanta głównego przymierzane są dwa nazwiska. To gen. Michał Domaradzki i insp. Rafał Batkowski. Domaradzki ma obecnie lepsze notowania, a jego największym atutem jest stopień generała. Batkowski jest „tylko” inspektorem.

Gen. Jarosław Szymczyk zostanie głównie zapamiętany z odpalenia granatnika w siedzibie komendy głównej oraz z upolitycznienia całej formacji mundurowej. Nieoficjalnie wiadomo, że szykuje się na kilka wypraw po prokuraturach.

Szymczyk zdaje sobie sprawę, że po zmianie władzy, może być częstym gościem w prokuraturze. I to w niejednej sprawie. I nie przez rok, ale przez kilka lat – mówi osoba z KGP.

Aferę granatnikową ujawnił Krzysztof Brejza. W styczniu skierował pismo do wojewódzkiego inspektoratu budowalnego w ramach interwencji senatorskiej.

-Z jednej strony policja twierdzi, że ma swoich inspektorów, a z drugiej strony wojewódzki inspektorat w końcu sam wszczyna własną kontrolę. Ponadto Straż Pożarna była wezwana na miejsce, ale po kilku minutach wezwanie anulowano. Ta sprawa to tygiel naginania procedur – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Pisaliśmy o tym tutaj[klik].

Źródło: Polsat News 

 

Bartosz Wiciński

Polityką zainteresowałem się w momencie wybuchu afery Rywina. 12 lat temu założyłem bloga politycznego na prawicowej platformie Salon24.pl. Popełniłem tam ponad 400 wpisów i toczyłem pierwsze potyczki słowne z całą rzeszą wyborców PiS. Jak to w życiu blogera bywa, raz wychodziły lepsze teksty, a raz gorsze. Salon24.pl to była dobra szkoła. W CrowdMedia.pl zaczynałem od pisania własnych artykułów o polityce. Teraz zajmuje się głównie opisywaniem newsów, czego musiałem się sam nauczyć. Z wykształcenia jestem księgowym, ale nigdy do żadnej kratki nie wpisałem ani jednej cyferki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *