TAKIEGO pytania Kowalski się nie spodziewał. Najpierw zrobił wielkie oczy, a po chwili… „Jastrząb!”
screen/ Janusz Kowalski YT
Janusz Kowalski wyjawił, jak brzmiałby jego pseudonim artystyczny! Gdy PiS wróci do władzy jego przeciwnicy będą trząść się ze strachu przed mrocznym… Zresztą posłuchajcie kim!
Każdy musi teraz mieć alter ego!
Janusz Kowalski to jeden z najbardziej znanych polityków PiS, teraz jednak przyćmiewa go „obywatelski kandydat” Karol Nawrocki, który walczy o urząd prezydenta. Ostatnio dowiedzieliśmy się, że kilka lat temu napisał książkę o „Nikosiu”, znanym gangsterze. I napisał ją pod pseudonimem Tadeusz Batyr. Potem publikację promował w mediach także jako Batyr i przy okazji wywiadu z TVP pochwalił… Karola Nawrockiego. Czyli Karol Nawrocki chwalił publicznie Karola Nawrockiego. No, ale wtedy był Batyrem. Brzmi jak scenka z filmu Stanisława Barei, prawda?
Szef IPN może jednak zainspirować swoją postawą innych polityków i nigdy nie będziemy już wiedzieli, czy np. książka kucharska, którą chcemy kupić komuś na prezent, to nie pozycja spod pióra Mateusza Morawieckiego, a powieść spod znaku płaszcza i szpady nie została napisana przez Przemysława Czarnka!
Jestem… Jastrząb!
Dziennikarka „Wprost” postanowiła nam trochę jednak pomóc i pociągnąć za język jednego z najbardziej kontrowersyjnych posłów PiS. Czy zdradził redakcji, jak nazywałoby się jego alter ego?
Janusz Kowalski, bo o nim mowa, początkowo nie chciał jasno odpowiedzieć na pytanie, jaki pseudonim by sobie wybrał. – No to mnie pani zabiła – zaczął. – Nie może się kojarzyć z żadnym kowalem, bo moje nazwisko to jest Kowalski – zastanawiał się na głos. – Ale to jest dobre: jastrząb – wymyślił w końcu. Dopytany o imię wskazał na Piotra.
Na wymyśleniu sobie pseudonimu się nie skończyło: Kowalski vel. Jastrząb zaczął, jak to ma w zwyczaju, wygrażać swoim przeciwnikom politycznym – Niech oni się modlą, bo jak wrócimy… wróci [Przemysław] Czarnek, wróci (…) [Mariusz] Błaszczak… niech się modlą, żeby to nie był Janusz Kowalski, który będzie rozliczał tę ekipę bodnarowców! Jastrząb! – dodał dobitnie. Zabrzmiało złowieszczo, jak zapowiedź powrotu mrocznego super bohatera. Zresztą coś nam mówi, że Kowalski w swoich marzeniach tak się właśnie widzi! Cóż, jaka prawica, taki Batman!
Źródło: Youtube
6 Odpowiedzi na TAKIEGO pytania Kowalski się nie spodziewał. Najpierw zrobił wielkie oczy, a po chwili… „Jastrząb!”
No to się uśmiałem, Kowalskiego chyba w dzieciństwie koń kopnął w głowie i mózg mu się wymieszał z g…… Powinien się nazywać Żuczek Gnojarz bo toczy ten PiS-owski gnój od rana do wieczora.
Przestańcie pubikować zdjęcia tego Debila! Zbiera mnie na wymioty ,kiedyna niego patrzę.
Huba to jest pasujący do Kowalskiego pseudonim
Jak to możliwe, że prawie wszyscy z PiS są nawiedzeni oni bez władzy nie mogą żyć, jaka nie nawisc, straszenie i oni na Jasnej Górze się modlą na pokaz a mają diabła za skóra wstyd.
Ten Kowalski-Jastrząb, zawsze był mocny w przysľowiowej gębie. Ciekawe jak się zachowa gdy postawią mu zarzuty bo nie wierzę, że ma czystsute sumienie.
Głupota czy Niewiedza Januszka ? „Jastrząb” zarezerwował już był, sobie Gapiński. Skąd inąd JASTRZĄB to ładny, duży i bardzo POŻYTECZNY PTAK. A ci dwaj to zwykłe PASOŻYTY. To może, niech Kowalski taką ksywkę sobie przybierze. Jakie to byłoby Zgodne z Prawdą.