Tak się upił, że leżał na korytarzu w Sejmie. A to nie wszystko! „Jakaś parlamentarzystka nie kontrolowała…”
Źródło: Flickr
Były wicepremier opowiedział o przypadkach pijaństwa na terenie Sejmu. W niektóre historie aż ciężko uwierzyć. A jednak się wydarzyły.
Nie ma chlania, czas przywrócić porządek
Lider Nowej Lewicy – Włodzimierz Czarzasty – został mianowany nowym marszałkiem Sejmu i zaczął od mocnej zmiany. Ogłosił koniec sprzedaży i spożywania alkoholu w Sejmie. I bardzo dobrze, bo jest to miejsce pracy, gdzie podejmowane są kluczowe decyzje dla kraju, a restauracja dla posłów powinna służyć do zaspokojenia głodu, ale nie raczenia się napojami wyskokowymi.
Przypadków pijaństwa, które następnie prowadziły do agresywnych zachowań polityków nie brakuje. Nieraz się również zdarzało, że któryś z posłów był wyprowadzany z sali plenarnej, bo jego stan był tak bardzo wskazujący, że kompletnie się nie nadawał do uczestnictwa w obradach sejmowych.
Czarzasty argumentując swoją decyzję, zwrócił uwagę na fakt, że przykład należy dawać z góry, czym odniósł się do kontrowersyjnego zakazu sprzedaży alkoholu po 22:00 w dużych miastach. – Trudno jest informować społeczeństwo o konieczności zakazu na stacjach benzynowych, o konieczności zakazu sprzedaży w nocy alkoholu, nie dając przykładu ze strony Sejmu, czyli od strony tych osób, które takie prawo będzie uchwalał – zauważył przytomnie.
Niektórzy są wielce oburzeni, ale to tylko pokazuje, którzy politycy nie są w stanie wytrzymać bez kielicha w codziennym dniu pracy. Poparcie dla tego pomysłu wyraził natomiast Janusz Piechociński ,czyli były minister gospodarki i były wicepremier. W rozmowie z „Faktem” wyjaśnił, dlaczego ta zmiana jest jak najbardziej na plus. Opowiedział o różnych sytuacjach, gdy niektórzy posłowie doprowadzali się do aż takiego stanu upodlenia, że nie byli w stanie się samodzielnie poruszać.
– Bywały przypadki, że ktoś pijany siadał na tylne siedzenie własnego samochodu, ktoś inny leżał na korytarzu sejmowym, kogoś doprowadzała straż marszałkowska, a jakaś parlamentarzystka w drodze do restauracji sejmowej ewidentnie nie kontrolowała tego, co wypiła – mówił. Jak dodał, zakaz, który zacznie obowiązywać od 24 listopada, jest koniecznością. I trudno się nie zgodzić.
Źródło: Fakt
6 Odpowiedzi na Tak się upił, że leżał na korytarzu w Sejmie. A to nie wszystko! „Jakaś parlamentarzystka nie kontrolowała…”
I bardzo dobrze
Czy w zakładach pracy jest na stołówce piwo lub inne mocniejsze alko?
Ci ludzie powinni podejmować ważne dla kraju decyzję na trzeźwo
Jeśli nie potrafią znaczy że się nie nadają
Ale sami sobie ich wybraliśmy i na to im pozwalamy
Koniec
Kris, uogólniasz jak PiS – bezmyślnie. Idąc twoim rozumowaniem: jeżeli ojciec Janka molestował swojego syna, ojciec Jarka molestował swojego syna i ojciec Henia molestował swojego syna, to twój ojciec molestował ciebie. Jesteś zadowolony, że tacy są ojcowie?
Co się dzieje z Polakami? Kogo wybierają do sejmu? To już nie ma normalnych, porządnych ludzi, że wybierają pijaków, złodziei, lewaków?
Pamiętacie takiego posła Janowskiego, który pijany głupawo tańczył i na kamerach TV wyprowadzali go z sali?
To dobra decyzja!
Łżesz jak PiS chłopcze. Nawalony jak dzik, leżał na korytarzu Bogdan Pęk, senator PiS. Za karę nie wystawili go w kolejnych wyborach.
Filip Dzięciołowski czemu nie napiszesz,że tym nawalonyn POsłem na podłodze w Sejmie to był członek Platformy Obywatelskiej i że Marcin Kierwiński od Tuska,bez kielicha nie funkcjonuje !!!😉