Były prezydent zaczął mówić o klęsce Orbana, nagle padło: Nawrocki! „Wydawało mu się, że jeśli poprze…”
screen: tvn24
Aleksander Kwaśniewski pojawił się w „Kropce nad i”. Były prezydent boleśnie podsumował Karola Nawrockiego i PiS, którzy byli pewni, że Viktor Orban będzie dalej rządził na Węgrzech.
PiS ma problem, Nawrocki też
Aleksander Kwaśniewski od wielu lat żyje z dala od wielkiej polityki, jednak wciąż chętnie udziela się w mediach i komentuje wydarzenia, którymi żyje cała Polska. I trzeba przyznać, że były prezydent jest w formie. Mówi rzeczowo, analitycznie, ma dystans do siebie i świata, potrafi zaskoczyć wyciągniętymi wnioskami i nie jest w tym wszystkim zacietrzewiony. Ale potrafi też być brutalny w swoich ocenach. Albo przynajmniej dosadny.
Aleksander Kwaśniewski w poniedziałkowy wieczór 13 kwietnia był gościem Moniki Olejnik w „Kropce nad i”. Wśród poruszonych tematów nie mogło zabraknąć polityki międzynarodowej i porażki Viktora Orbana w wyborach parlamentarnych na Węgrzech. W niedzielnych wyborach zdecydowanie wygrała opozycyjna TISZA i jej lider Peter Magyar. Zwycięska partia może liczyć na liczbę mandatów pozwalającą na zmiany w konstytucji.
Z porażki Orbana smutni są wspierający go PiS-owcy, uciekinierzy Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, którzy zapewne stracą wkrótce swoje azyle. Szczęśliwy nie jest też zapewne Karol Nawrocki, który tuż przed wyborami poleciał na Węgry i spotkał się z Orbanem, udzielając mu poparcia. Nawrocki po ogłoszeniu wyników węgierskich wyborów długo milczał, dopiero w poniedziałkowe popołudnie powiedział na ten temat kilka słów.
Kwaśniewski podsumował Nawrockiego
W poniedziałkowej „Kropce nad i” węgierskie wybory i zaangażowanie w nie PiS-u skomentował Aleksander Kwaśniewski. – To było nierozsądne. To był błąd. Ale to było też ryzyko podjęte w sytuacji, w której Karol Nawrocki zaczął szukać dla siebie miejsca po stronie tych europejskich liderów, którzy są przeciwko tradycyjnej, liberalnej demokracji (…). Wydawało mu się, że jeżeli poprze Orbana, a Orban wygra, to on zajmuje tam bardzo istotną pozycję w ruchu między Orbanem, Le Pen, Salvinim i tak dalej – powiedział były prezydent.
– Te Węgry będą problemem dla PiS-u i dla całej polskiej prawicy, także dla Karola Nawrockiego. Oni będę chcieli o tym jak najszybciej zapomnieć, ale się nie da – podsumował Kwaśniwski.
Źródło: TVN24