TA sprawa pogrąży Morawieckiego?! Bodnar ujawnia, były premier wkrótce usłyszy zarzuty. „Z tego co wiem…”
screen: You Tube KPRM
Przed Mateuszem Morawieckim gorące dni! Jak poinformował minister Adam Bodnar, jeszcze w lutym zostaną mu postawione zarzuty w związku z tzw. wyborami kopertowymi.
Mateusz Morawiecki z zarzutami?
Mateusz Morawiecki jako premier miał przekroczyć swoje uprawnienia w sprawie organizacji tzw. wyborów kopertowych. Temat ten powraca jak bumerang, ale nadal nie postawiono mu zarzutów i to mimo tego, że zrzekł się już immunitetu i mógłby mieć „wlepione” paragrafy. Teraz ma się to jednak zmienić: minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar przekazał na antenie TVN24, że jeszcze w lutym były szef rządu może usłyszeć zarzuty.
– Mija ten okres od zrzeczenia się do momentu postawienia zarzutów. Z tego, co wiem, do końca lutego mają być postawione zarzuty panu premierowi Morawieckiemu w kontekście wyborów kopertowych, czyli podjęcia decyzji o ich organizacji z rażącym naruszeniem prawa – powiedział Konradowi Piaseckiemu szef resortu sprawiedliwości.
Nie można wykluczyć, że gorąco zrobi się nie tylko w biurze Morawieckiego, ale i w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej: służby badają sprawę wyborów kopertowych, a w tym kontekście, jak zasugerowała komisja śledcza, pojawiają się też nazwiska Jacka Sasina, Jarosława Kaczyńskiego, Michała Dworczyka i Mariusza Kamińskiego.
– W Prokuraturze Okręgowej Warszawie jest utworzony specjalny zespół śledczych, składający się z kilku bardzo doświadczonych prokuratorów i pracują oni nad kolejnymi etapami tej sprawy – opisał prace nad sprawą Bodnar. – Myślę, że rysują się na horyzoncie kolejne działania, które dotyczą tych osób, które były objęte zawiadomieniami ze strony komisji śledczej – dodał.
Te słowa to kolejne elementy układanki, jakie serwują nam władze – na początku lutego prokurator krajowy Dariusz Korneluk przekazał, że Morawiecki został wezwany przez śledczych, ale nie w charakterze świadka, ale podejrzanego.
Koniec kariery delfina?
Dla Morawieckiego będzie to koniec! Odszedł z finansjery i próbował sił w polityce – z imponującym, przyznajmy to, skutkiem, bo w końcu był premierem przez blisko dwie kadencje (w pierwszym okresie rządów PiS na czele gabinetu stała Beata Szydło). Jeżeli jednak służby przedstawią dowody ma jego winę, przekreśli to jego szanse na dalszą karierę. Już teraz Jarosław Kaczyński skreślił go przecież z listy kandydatów na prezydenta, bo ciągnie się na nim zbyt wiele smrodu. Do tego, jeżeli zostanie skazany, może nie móc w ogóle kandydować na posła.
Źródło: TVN24