Szpila za szpilą przy kolacji, Trump nie zapomni Karolowi tego wieczoru. „Gdyby nie my…

Podczas uroczystej kolacji w Białym Domu Król Karol III wygłosił przemówienie, które przejdzie do historii. Donald Trump słuchał go z uśmiechem, ale… swoje myślał. – Czy ośmielę się powiedzieć, że gdyby nie my, mówiłby pan po francusku? – mówił monarcha, a cała sala zanosiła się od śmiechu.

Zaczęło się od spaceru

We wtorek 28 kwietnia Król Karol III wraz z królową Kamilą zjawili się z dyplomatyczną wizytą w Waszyngtonie, gdzie powitał ich Donald Trump i pierwsza dama USA Melania Trump. Zaczęło się od nieco mniej formalnego spaceru po ogrodach Białego Domu.

Ule w Białym Domu powstały w 2009 roku i od tamtej pory stanowią stały element otoczenia Białego Domu, przetrwały wiele kadencji prezydenckich i dostarczają miód na potrzeby Białego Domu – czytamy w oświadczeniu rodziny królewskiej. – W 2026 roku pierwsza dama Melania Trump wzbogaciła istniejący program miodowy Białego Domu o ręcznie wykonany ul w kształcie Białego Domu. Latem mieszka tam około 70 000 pszczół – napisano, a do wpisu dołączono okolicznościowe nagranie.

Oczywiście na wspólnym spacerze i pogaduszkach się nie skończyło. Później Król Karol przemówił przed połączonymi izbami Kongresu USA. Potępiał zamach na Trumpa, mówił o wsparciu Ukrainy i konieczności wzmocnienia NATO. — Modlę się z całego serca, aby nasz sojusz wciąż stał na straży naszych wspólnych wartości, wraz z partnerami w Europie i Wspólnocie Narodów, a także na całym świecie, i byśmy nie ulegli pokusie coraz większego skupiania się wyłącznie na sobie — mówił.

Na koniec wizyty odbyła się uroczysta kolacja w Białym Domu, podczas której Król Karol znowu zabrał głos. I pokazał, że jest w znakomitej formie, a brytyjski humor wciąż ma się dobrze. Przemówienie było zgrabne, dowcipne, pełne szpil i szpileczek wymierzonych w gospodarzy. Oczywiście wszystko ze smakiem, ale nie podejrzewamy Donalda Trumpa o poczucie humoru. Prezydent USA uśmiechał się, ale co myślał… tylko się domyślamy. – Miał bardzo dobrą przemowę. Byłem bardzo zazdrosny – skomentował później Trump.

Skończyło na uroczystej kolacji

A o czym mówił Król Karol? — Nie mogę nie zauważyć korekt we Wschodnim Skrzydle, panie prezydencie, po pańskiej wizycie w Zamku Windsor w zeszłym roku. Z przykrością muszę powiedzieć, że my Brytyjczycy, oczywiście, podjęliśmy w 1814 r. naszą własną skromną próbę ponownego rozwoju nieruchomości Białego Domu — powiedział monarcha, czym w oczywisty sposób nawiązał do wydarzeń z 1814 r. gdy wojska Wielkiej Brytanii spaliły Biały Dom podczas wojny brytyjsko-amerykańskiej.

Niedawno skomentował pan, panie prezydencie, że gdyby nie Stany Zjednoczone, kraje europejskie mówiłyby po niemiecku. Czy ośmielę się powiedzieć, że gdyby nie my, mówiłby pan po francusku? — kontynuował Karol III, a cała sala zanosiła się od śmiechu.

Król Karol III podarował Donaldowi Trumpowi dzwon z brytyjskiego okrętu podwodnego HMS Trump, który brał udział w II wojnie światowej. – Gdybyście potrzebowali się z nami skontaktować, po prostu zadzwońcie – podsumował.

Źródło: polsatnews.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *