Święczkowski znów przyjechał pod TK. O ludzie, co on tam wykrzykiwał! „Uprzedzam funkcjonariuszy…”
Screenshot: TV Republika
Bogdan Święczkowski znowu wrócił pod bramkę TK! Co to było za przemówienie… – Oczekuję wpuszczenia mnie do trybunału, jestem administratorem tego budynku — grzmiał, a tłum skandował „wpuścić prezesa”.
Święczkowski pod bramą TK
Bogdan Święczkowski nie odpuszcza! W poniedziałek ponownie pojawił się przed Trybunałem Konstytucyjnym i kolejny raz domagał się wpuszczenia do środka. Były prokurator, a wciąż – jak sam podkreśla – prezes TK, nie szczędził mocnych słów. Na celowniku znaleźli się policjanci i sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Były ostrzeżenia o przestępstwach, oskarżenia o bezprawie, a atmosfera wokół warszawskiego gmachu robi się coraz bardziej surrealistyczna.
A było tak: przed godziną 13:00 Święczkowski ponownie stanął przed bramą Trybunału. Nie przyjechał na kurtuazyjną wizytę. Chciał wejść do budynku i odzyskać możliwość wykonywania obowiązków, które – w jego przekonaniu – nadal do niego należą. „Każda minuta niewpuszczania mnie na teren TK pogłębia stan bezprawia” – grzmiał. I nie była to jedyna mocna wypowiedź tego dnia.
„To zbrodnia przeciwko Rzeczypospolitej!”
Najmocniej dostało się Annie Korwin-Piotrowskiej. Święczkowski ostrzegł zarówno ją, jak i policjantów, że ich działania mogą mieć konsekwencje karne. Wprost mówił o „zbrodniach przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej”. – Uprzedzam państwa, funkcjonariuszy policji oraz osoby, które uzurpują sobie urząd sędziego TK, a szczególnie Annę Korwin-Piotrowską, że dopuszczają się zbrodni przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej – pokrzykiwał.
Szczególnie wymowne było zwrócenie się do funkcjonariuszy. Święczkowski nie traktował ich jak neutralnej ochrony budynku. Przekonywał, że uczestniczą w działaniach, które uważa za nielegalne. Policja jednak nie otworzyła mu drogi do środka.
Szczury i bunkier Hitlera. Coraz bardziej surrealistyczna atmosfera
Cała sytuacja wokół Trybunału zaczyna przypominać polityczny teatr absurdu. W publicznych wypowiedziach pojawiają się coraz mocniejsze porównania, historyczne odniesienia i obrazy, które trudno pomylić ze zwyczajną dyskusją prawniczą. Jednak Święczkowski czuje się w tej sytuacji jak ryba w wodzie. – Myślę, że nikt nie wyjdzie. To tchórze. Podejmę niedługo inne działania na miejscu – mówił Bogdan Święczkowski. – Te osoby, które tam się znajdują, zachowują się jak szczury w bunkrze Hitlera. Ogrodziły się trzema rzędami barierek i funkcjonariuszami policji, boją się spotkać z obywatelami Rzeczypospolitej – dodawał, a zgromadzony tłum skandował „wpuścić prezesa”.
— Każda minuta niewpuszczania mnie na teren TK pogłębia stan bezprawia i stan działania z trwałym zamiarem popełnienia przestępstwa. (…) Uprzedzam państwa, funkcjonariuszy policji oraz osoby, które uzurpują sobie urząd sędziego TK, a szczególnie Annę Korwin-Piotrowską, że dopuszczają się zbrodni przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej — dodał Święczkowski.
Zapnijcie pasy!🙈
Bogdan Święczkowski:
„Podjąłem decyzję, że dopóki nie znajdzie się zastępcza siedziba Prezesa Trybunału Konstytucyjnego albo nie dostanę się do budynku Trybunału, będę podpisywał pisma, które będę kierował do organów państwa – lub też różnego rodzaju inne pisma – w waszej obecności, tutaj przed Trybunałem”
— Piotr Leski (@LeskiPiotr) November 2, 2026
Oczywiście na pokrzykiwaniu się skończyło. Czekamy na kolejną odsłonę PiS-owskiego cyrku.
Źródło: Gazeta.pl, Onet