Spięcie na konferencji, Tusk nie dał się wysłannikowi Republiki. „Dlaczego ja siebie słyszę?”
Screenshot: YouTube/@kancelariapremiera
Gorąco na konferencji Donalda Tuska. W pewnym momencie głos zabrał wysłannik Telewizji Republika i zaczął puszczać starą wypowiedź premiera. I tak od słowa do słowa…
Spięcie na konferencji premiera
Podczas konferencji prasowej Donalda Tuska 13 sierpnia doszło do ostrego spięcia między premierem a przedstawicielem Telewizji Republika Danielem Śmiecińskim. Poszło o słowa Tuska dotyczące możliwych nadużyć przy wypłacie pomocy dla powodzian oraz o nagranie sprzed dwóch lat, które Śmieciński próbował odtworzyć podczas konferencji.
Punktem wyjścia była wypowiedź Donalda Tuska dotycząca nadużyć przy wykorzystaniu środków przeznaczonych na pomoc po powodzi. Premier w ostatnich dniach mówił, że rząd od początku zakładał, iż przy tak dużej skali i tempie udzielania pomocy mogą pojawić się przypadki nieprawidłowości. Telewizja Republika przekonuje, że było inaczej. Daniel Śmieciński podczas konferencji postanowił skonfrontować obie wypowiedzi. W pewnym momencie zaczął odtwarzać nagranie z 2024 r., na którym słychać wcześniejsze słowa premiera.
„Dlaczego ja siebie słyszę?”
– Przepraszam bardzo, to nie jest telewizja, tylko konferencja – powiedziała prowadząca konferencję w stronę pracownika TV Republika. Sam Tusk był wyraźnie zaskoczony całą sytuacją. – Dlaczego ja siebie słyszę? – zapytał premier. Gdy prowadząca wskazała, że nagranie puszcza pracownik Republiki, premier poprosił o przytoczenie jego wcześniejszych słów. Śmieciński zapowiedział wówczas, że może ponownie odtworzyć materiał. I tak się stało. Tym razem materiał miał zagłuszyć wypowiedź premiera, co jeszcze bardziej zaostrzyło sytuację.
– Ciekawy jestem. (…) Pan taki technicznie zaawansowany widzę. Zbiórki dla telewizji... – zaczął wbijać szpile wysłannikowi stacji. – Ja zawsze zakładam, że ludzi dobrej woli jest więcej i oczywiście nie zakładałem, że ci, którzy składają wnioski, bo dotknęła ich powódź i że wśród nich znajdą się ludzie, którzy będą to starali się wykorzystać. A to, że zdarzą się takie sytuacje przy tak masowej skali, no to też jest dość oczywiste, bo nie sami święci chodzą po ziemi – wyjaśnił premier.
Ostatnio Śmieciński z Republiki zabłysnął też na konferencji rzecznika rządu Adama Szłapki. Więcej na ten temat pisaliśmy W TYM MIEJSCU.
Źródło: Wp.pl