Sikorski rozpoczął przemówienie, Kaczyński nie chciał tego słuchać. TAK zachowali się politycy PiS
screen/ Sejm
Radosław Sikorski wygłasza w Sejmie swoje exposé. Na miejscu jest prezydent Karol Nawrocki, ale Jarosław Kaczyński i inni czołowi politycy PiS nie raczyli pojawić się w miejscu pracy.
Sikorski przemawia, Kaczyńskiego nie ma
Czwartkowe posiedzenie Sejmu rozpoczęło się od exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Na miejscu pojawił się prezent Karol Nawrocki, ale uwagę zwróciły pustki w ławach zajmowanych przez czołowych polityków PiS. Jarosław Kaczyński i jego świta nie pojawili się w Sejmie, gdy Sikorski rozpoczął przemówienie.
To kolejny przykład lekceważenia obowiązków – politycy PiS nie robią łaski, że przychodzą do miejsca swojej pracy. I to, że nie chcą słuchać Radosława Sikorskiego, nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Cz takie ignorowanie obowiązków spotyka się w innych branżach?
Ale to nie pierwszy raz. Gdy Sikorski przemawiał w Sejmie w listopadzie 2025 roku, politycy PiS uciekli z sali. Szef MSZ wygłosił mocne przemówienie na temat aktów dywersji na kolei i o planowanej odpowiedzi dyplomatycznej. Dostało się też Karolowi Nawrockiemu za antyunijne wypowiedzi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Prezes PiS nie słuchał wystąpienia – gdy tylko Sikorski pojawił się na mównicy, politycy PiS zerwali się z miejsc i opuścili salę.
Z kolei 10 września 2025 roku Kaczyński odpuścił sobie wystąpienie Donalda Tuska. Priorytetem była dla niego miesięcznica smoleńska.
Exposé szefa MSZ
– Wszyscy dostrzegamy zagrożenia. Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Tak samo jak wykrzykiwanie, że to nie nasza wojna – tak rozpoczął swoje exposé Radosław Sikorski. Wicepremier przyznał, że doświaczamy aktów dywersji i sabotażu. Mowa o 2-3 cyberatakach dziennie. Sikorski wskazał, że „skala zjawiska powinna niepokoić”.
– Cel wroga jest prosty: przestraszyć, podzielić, nastawić różne grupy Polaków przeciwko sobie, osłabić zaufanie do władz politycznych – mówił Sikorski. Ostrzegł, że „Kreml nie ustąpi, będzie testował kolejne granice”.
– Ta wojna zdecyduje o tym, który podmiot stanie się trzecim obok USA i Chin filarem nowego globalnego układu sił. Czy będzie to Rosja, czy UE. Dla polskiego patrioty wybór powinien być oczywisty – mówił Sikorski. Tego wszystkiego nie słuchali Jarosław Kaczyński i jego świta.