Sikorski nie miał litości! Była 14:06, gdy zakpił sobie w sieci z Tarczyńskiego. „Może państwa zaskoczę…”
screen/ Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Radosław Sikorski uderzył w Dominika Tarczyńskiego. Wypomniał europosłowi PiS pewne zdarzenie z przeszłości. Wpis na platformie X dowodzi, że szef MSZ jeńców nie bierze.
Rzecznik Lewicy Łukasz Michnik nazwał europosła Dominika Tarczyńskiego „jedną z największych kanalii w polskiej polityce”. Rzecznik opublikował film na swoim profilu w mediach społecznościowych. Nawiązał do zachwalania przez polityka PiS agentów ICE. Radosław Sikorski, szef resortu spraw zagranicznych „podał dalej” publikacje Michnika. Z sugestią, że skoro Tarczyński „widział, jak podczas egzorcyzmów kobieta pluje gwoździami, to mógł też zobaczyć jakąś winę zastrzelonego w Minneapolis pielęgniarza”.

Europoseł PiS zabrał głos po zabiciu Alexa Prettiego oraz Renee Nicole Good w Minneapolis przez agentów ICE. „Dobra robota, ICE”, napisał Tarczyński na platformie X. Przypomnijmy, że coraz więcej osób w USA, nazywa agentów „amerykańskim gestapo”. Na jaw wychodzą informacje, że do formacji ICE są przyjmowani członkowie bojówek ekstremistycznych o bardzo mocnym rysie profasztsowskim. Nawet republikańscy politycy mówią, którzy dotychczas wstrzymywali się od głosu, mówią że ICE działa poza granicami prawa.
„Panie Dominiku Tarczyński. Pośle do Parlamentu Europejskiego. Skończ kompromitować nasz kraj i usuń się z życia publicznego”, mówił Michnik w filmie, zamieszczonym na swojej platformie.
Plucie gwoździem, a sprawa polityczna
Sikorski, udostępniając nagrania, na którym rzecznik Lewicy nazywa Tarczyńskiego „kanalią”, nawiązał w swoim wpisie do słów europosła PiS, które padły w 2013 roku w TVN Style. Tarczyński informował wówczas, że zanim zaangażował się w politykę, był m.in. asystentem brytyjskiego egzorcysty. Opowiadał, że podczas egzorcyzmów, poddawani nim ludzie, pluli gwoździami. Dodał też, że mówili różnymi językami, których wcześniej nigdy się nie uczyli. – Ja to widziałem na własne oczy – przekonywał europoseł PiS.
Komentatorzy zauważają, że Tarczyński staje się pariasem polskiej polityki. Jego bezrefleksyjna wiara w Donalda Trumpa oraz opowiadanie niestworzonych historii na temat swojej przeszłości, sytuują go coraz bardziej na marginesie politycznym. Politycy PiS powtarzają, że „nigdy bowiem nie wiadomo z czym wyskoczy” albo tłumaczą, że „Dominik taki jest”. Jednocześnie przyznają, że „jego poglądami bywa czasem problem”. Europoseł więc wydaje się Nowogrodzkiej czasami przydatny. Nie ma skrupułów, do wywołania kontrowersji. Z drugiej strony jest mało sterowalny. – Może wyskoczyć z czymś czego nie udźwigniemy – mówi polityk z Nowogrodzkiej.
Źródło: Wirtualna Polska/platforma X