Sceny w Polsat News! Polityk PiS tak krzyczał, że Gozdyra się poderwała. „Robię to rzadko” [wideo]

Co za sceny W Polsat News! Agnieszka Gozdyra długo wykazywała się cierpliwością, ale w końcu powiedziała: dość! Polityk PiS tak błaznował i krzyczał w jej programie krzyczał, że w pewnym dziennikarka w pewnym momencie musiała do niego podejść.

Takiej awantury dawno nie było

W studiu „Debaty Gozdyry” w Polsat News miało być jak zwykle: polityczne pytania, mocne riposty i gorąca dyskusja. Tym razem jednak temperatura poszybowała tak wysoko, że Agnieszka Gozdyra musiała porzucić fotel prowadzącej i osobiście wkroczyć do akcji. Wszystko za sprawą ostrego starcia Norberta Kaczmarczyka z PiS i Henryka Smolarza z PSL.

Zaczęło się od rozmowy o sprawie Marcina Romanowskiego i jego wniosku o wydanie listu żelaznego. Kaczmarczyk szybko skierował jednak rozmowę na inne polityczne tematy i zaczął wypominać atakował rząd Donalda Tuska. Wtedy do gry wkroczył Smolarz. Polityk PSL przypomniał Kaczmarczykowi głośną sprawę ciągnika-prezentu i aferę gruntową, nawiązując również do jego wcześniejszej funkcji wiceministra. Kaczmarczyk wszystkiego się wyparł, a rozmowa zaczęła przypominać bardziej słowną bijatykę niż telewizyjną debatę.

Bezskuteczne prośby o spokój

– Panie pośle, proszę się uspokoić. Zakłóca pan program. Czy panowie się mogą uspokoić na chwilę? – prosiła dziennikarka. – Proszę wziąć pod uwagę, że oglądają nas ludzie, którzy nie rozumieją, co panowie do siebie przyjmują. Proszę pana, krzyczy pan najgłośniej od jakichś dziesięciu minut – mówiła Gozdyra. Politycy przekrzykiwali się, a prowadząca próbowała odzyskać kontrolę nad programem. Bezskutecznie.

W końcu Agnieszka Gozdyra zrobiła coś, czego widzowie raczej się nie spodziewali — wstała i podeszła do Kaczmarczyka.

Proszę pana, podchodzę do pana, robię to rzadko. Czy pan się może uspokoić? Jesteśmy na antenie. Zakłóca pan prowadzenie programu. Oglądają to ludzie – mówiła, próbując mu przerwać. – Proszę pana, proszę przestać mówić na chwilę. Proszę przestać mówić, bo jest pan niegrzeczny. Nie daje pan nikomu dojść do głosu. Nie było pana u mnie jakiś czas. Nie daje pan prowadzić programu.Chcę, żeby pan się uspokoił. Proszę się uspokoić i proszę dać innym dojść do głosu. Stop – powiedziała.

Skąd się tacy biorą?

Poseł PiS nie zamierzał jednak odpuszczać. Dopytywał, dlaczego to właśnie jemu zwracana jest uwaga, skoro — jak twierdził — został zaatakowany przez rozmówcę. Gozdyra przypomniała, że program jest emitowany na żywo, a jej zadaniem jest umożliwienie widzom zrozumienia rozmowy. Na antenie padło jeszcze więcej mocnych słów. Kaczmarczyk zapewniał, że jest spokojny, a Smolarz odpowiadał kolejnymi zarzutami. W pewnym momencie polityk PSL zwrócił nawet uwagę rozmówcy, by nie mówił do niego na „ty”.

— Czy panowie naprawdę się nie kontrolują? — pytała. W końcu zachowanie Kaczmarczyka oceniła krótko i dosadnie: „Zachowuje się pan nagannie”. Niby wiele już w politycznych debatach widzieliśmy, a jednak zawsze w takich sytuacjach pojawia się pytanie: skąd się tacy ludzie biorą?

Źródło: Polsat News

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *