Sceny na przesłuchaniu Ziobry! Poseł PiS zerwał się na równe nogi i… „Panowie postanowili robić cyrk”
Screenshot: TV Republika
Poseł PiS Sebastian Łukaszewicz sprawił, że przesłuchanie Zbigniewa Ziobry na moment zmieniło się w szopkę. Polityk zaczął chodzić po sali i rozklejać kartki z wizerunkiem… Romana Giertycha.
Ciężki poniedziałek byłego ministra
To był wyjątkowo gorący początek tygodnia w polskiej polityce, a wszystko za sprawą Zbigniewa Ziobry. Były minister sprawiedliwości od miesięcy unikał przesłuchania przed komisją śledczą ws. Pegasusa. W poniedziałek zabawa w kotka i myszkę się skończyła. I to z przytupem.
Wszystko zaczęło się z samego rana. Już o 6 rano przed domem Ziobry w Jeruzalu zjawiła się policja. Funkcjonariusze jednak nie zastali nikogo na miejscu – a przynajmniej nikt nie otworzył policjantom furtki. Sam Ziobro był wówczas na brukselskim lotnisku, skąd rano wyleciał do Warszawy. Podróż odbył w towarzystwie Adama Boreckiego, pracownika TV Republika. Stacja Tomasza Sakiewicza znów robi „show”, chodzi o obrazki, które mają stworzyć z Ziobry „męczennika” i „ofiarę reżimu Tuska”.
Cyrk na komisji
O 10.30 samolot z Ziobrą wylądował, a polityka powitali funkcjonariusze. – W państwie bezprawia trudno się spodziewać czegoś innego – powiedział Ziobro, wychodząc z samolotu. Samo zatrzymanie miało spokojny przebieg, nie było żadnej sensacyjnej pogoni po pasie startowym za byłym ministerem sprawiedliwości. A szkoda!
Później polityk PiS trafił przed oblicze komisji śledczej ds. Pegasusa, a przesłuchanie rozpoczęło się o 12.00. Oczywiście było dużo nerwów, emocji i wzajemnych docinek między. Jednak najdziwniejsza rzecz wydarzyło się ok 13.30 za sprawą Sebastiana Łukaszewicza z PiS. Polityk nagle zerwał się na równe nogi i zaczął rozklejać na stołach kartki z podobizną Romana Giertycha i napisem „Po prostu lepiej nie dotykać sprawy Polnordu. Członek komisji Pegasua z datą: 24 czerwca 2025 r.”.
Członkowie komisji zaczęli zrywać kartki, drzeć je albo zgniatać. Tak postąpili Sławomir Ćwik z Polski 2050, Joanna Kluzik-Rostkowska z KO i Patryk Jaskulski z KO. — Widzę, że panowie ponownie postanowili zrobić cyrk. Rozumiem, że to jest taka metoda. Pan się cieszy, publiczność na nas patrzy — gorzko skomentowała całe zamieszanie szefowa komisji Magdalena Sroka.
Źródło: Fakt.pl