Rybus wrócił z Rosji i znów gra w polskim klubie. TAK zareagowali kibice, był transparent
screen / Pelikan Łowicz Facebook
Maciej Rybus, który po rosyjskiej agresji na Ukrainę został w Rosji, wrócił do Polski i gra w Pelikanie Łowicz. Jak przywitali go kibice w pierwszym meczu?
Po inwazji został w Rosji
Maciej Rybus nie był może nigdy pierwszoplanowym reprezentantem Polski, ale zebrał 66 występów, grał też w wielkich turniejach (EURO 2012 i 2020 oraz mundial 2018). Statystyk tych już nie poprawi, bo z gry w polskiej kadrze wypisał się sam – po rosyjskiej inwazji na Ukrainę postanowił zostać w Moskwie. Tłumaczył to względami rodzinnymi i żalił się na hejt.
– To, co wydarzyło się po wybuchu wojny, było jak lawina, która mnie przygniotła. W pewnym momencie nie dawałem rady, skala hejtu była nieprawdopodobna – mówił w kontrowersyjnym wywiadzie dla TVP Sport, a kilka miesięcy później skompromitował się ostatecznie, biorąc udział w rosyjskich uroczystościach z okazji Dnia Zwycięstwa. Jego losy nie potoczyły się najlepiej. Żona, dla której został w Rosji, wniosła o rozwód, a sam 36-letni piłkarz był bliski zakończenia kariery. Długo nie mógł znaleźć klubu, ostatecznie przyjął go Pelikan Łowicz, w którym rozpoczynał piłkarską karierę.
Rybus już gra w Polsce
37-letni Rybus ma już za sobą pierwszy oficjalny mecz na polskich boiskach po powrocie z Rosji. Pelikan Łowicz pokonał u siebie 3:2 ŁKS Łomża w 1. kolejce Betclic 3. ligi. Były reprezentant zaczął w pierwszym składzie, zszedł dopiero w doliczonym czasie gry. Zawodnik został ciepło przyjęty przez miejscowych fanów. Przywitał go transparent „Rybka, witamy w domu”, a kibice skandowali jego imię i nazwisko.
– Niesamowite emocje, fajne wrażenia z meczu. Myślę, że podobał się kibicom. Pięć bramek, emocje do końca i całe szczęście trzy punkty zostają w Łowiczu – powiedział po meczu Rybus. – Z meczu na mecz będzie lepiej. Brawa dla drużyny za walkę do końca, ambicję i determinację – dodał były reprezentant.
W styczniu Rybus wziął udział w organizowanym w Łowiczu turnieju „Gwiazdy na Gwiazdkę”. Na miejscu rozmawiał z Kanałem Sportowym. Padło pytanie, czy nie żałuje, iż w 2022 roku, po inwazji na Ukrainę, pozostał w Rosji.
– Nie żałuję niczego, nic bym nie zmieniał. Rodzina jest zawsze najważniejsza, niezależnie od okoliczności wokół. Nie mam żalu do kibiców. Wiem, że dużo hejtu było na mnie, jest. Różne ludzie mają zdania. Ja to szanuję, ale dla mnie najważniejsza jest rodzina. Ja mogę cierpieć, ale najważniejsze, żeby rodzina nie cierpiała – mówił wtedy były reprezentant.
Źródło: Lowicz24.eu