Przyszli protestować pod domem Tuska. Premier ostro zareagował, dostało się Nawrockiemu i Kaczyńskiemu. „Są pewnie dumni”
Screenshot: YouTube/ Donald Tusk
W czwartek miały miejsce protesty pod budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i… pod mieszkaniem Donalda Tuska w Sopocie. Szef rządu, który przebywał na wizycie w Rzymie, ostro zareagował.
Komisja Europejska zatwierdziła pożyczkę z programu SAFE dla Polski. W piątek umowa zostanie podpisana. Przeciwnikami unijnego programu są środowiska związane z PiS i prezydentem, który zawetował ustawę wdrażającą SAFE. W czwartek przeciwnicy unijnego programu skrzyknęli się na „spontaniczne” manifestacje pod siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i… pod domem Donalda Tuska w Sopocie. O ile protesty pod rządowym budynkiem jeszcze rozumiemy – żyjemy w państwie demokratycznym – to pikiety pod prywatnym mieszkaniem polityka to bardzo słabe zagranie (tak, i tyczy się to też domu Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu). Tym bardziej, że Tusk był w czwartek za granicą, na wizycie w Watykanie i Rzymie, gdzie spotkał się z papieżem Leonem XIV i premier Włoch Giorgią Meloni.
– Pikieta na placu zabaw dla dzieci pod oknami mojego rodzinnego mieszkania pod moją nieobecność to szczyt odwagi. Nawrocki i Kaczyński są pewnie dumni z bohaterskiej akcji swoich ludzi – napisał Tusk na platformie X tuż przed godziną 18.
Pikieta na placu zabaw dla dzieci pod oknami mojego rodzinnego mieszkania pod moją nieobecność to szczyt odwagi. Nawrocki i Kaczyński są pewnie dumni z bohaterskiej akcji swoich ludzi.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 7, 2026
Jak informuje Onet, pikieta w Sopocie rozpoczęła się około godziny 17. Zgromadziło się około 50 osób, które przyniosły transparenty z hasłami typu „Sługa narodu niemieckiego”, „Nie dla zniewolenia, SAFE to oszustwo”, „Dług na 45 lat – Niemcy chcą nam dać”. Na miejscu pojawiła się też policja.
– Do tej pory nie zarejestrowaliśmy żadnej niebezpiecznej sytuacji. Zgromadzenie przebiega spokojnie – mówił Onetowi rzecznik sopockiej policji Radosław Jaśkiewicz.
Z kolei do stawienia się pod siedzibą KPRM w Warszawie nawoływał Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic.
– Nie pozwolimy na zdradę Tuska, zapłaci za to cenę, odpowie przez Trybunałem Stanu. (…) SAFE to zdrada. Pieniądze – ten dług, który mamy zaciągnąć – to pętla na polską szyję. (…) Jutro (czwartek – red.) o 17 spotykamy się pod KPRM (…). Przyjdźcie tam, na Boga! Polskę nam niszczą, odbierają nam naszą wolność – mówił na nagraniu, które opublikował na platformie X.
Widzimy się jutro, 7 maja pod KPRM o 17:00. Kto ma Polskę w sercu, niech dołączy 🇵🇱✊#StopSAFE pic.twitter.com/Ku2Ju7cn4X
— Robert Bąkiewicz (@RBakiewicz) May 6, 2026
Jedna odpowiedź na Przyszli protestować pod domem Tuska. Premier ostro zareagował, dostało się Nawrockiemu i Kaczyńskiemu. „Są pewnie dumni”
Ten zakłamany Berliński bękart, powienien sam wiedzieć jak to jest ! kiedy to jego zbydlęcony elektorat darł mordy pod domem Kaczyńskiego i to przez 8 lat !😉