Ministra zmiażdżyła pomysł Nawrockiego, wściekła Kempa odpaliła się w sieci. Ale się rozpisała! „Czasami warto droga pani…”
screen/ wPolsce24
Ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ostro skrytykowała pomysł Karola Nawrockiego na referendum. Na jej słowa zareagowała Beata Kempa, która wysmażyła ostry wpis na platformie X.
Karol Nawrocki zamarzył sobie referendum ws. udziału Polski w unijnej polityce klimatycznej. W czwartek o godzinie 11 ogłosił, że składa do Senatu wniosek o przeprowadzenie referendum, w którym padnie pytanie: „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
Prezydencka inicjatywa spotkała się z ostrą reakcją obozu władzy. Wypominane jest tendencyjne pytanie, widać, że Nawrockiemu nie zależy na prawdziwym referendum, a kolejnej politycznej przepychance. Nie trzeba być wybitnym politycznym strategiem, by zrozumieć, że celem Pałacu jest, by obóz władzy odrzucił pomysł referendum, na co Nawrocki i PiS odpowiedzą narracją, że „Tusk nie słucha Polaków”.
– Smutne. Kolejny Prezydent RP, który zeszmaca ideę referendum przez robienie z niego narzędzia propagandy – napisała ministra funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. W dalszej części wpisu zaproponowała inne sprawy, które mogłyby być tematem referendum. – A są rzeczy, o które warto by zapytać Polaków np: Czy należy wyrównać zasady opodatkowania zagranicznych i polskich firm technologicznych? Czy należy zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn? Czy aborcja do 12. tygodnia powinna być legalna? – wymieniła przewodnicząca Polski 2050.
Wpis ministry Pełczyńskiej-Nałęcz nie pozostał niezauważony przez środowisko prezydenta. Na stanowisku czuwała Beata Kempa, doradczyni prezydenta. Złapała za klawiaturę i odpowiedziała przewodniczącej Polski 2050.
– Już gorzej nie można – a jak nazwać zakupy luksusowych jachtów i wsparcie innych przybytków uciech wszelakich, przez partyjnych czy koalicyjnych kumpli -za które zapłacą zwykli Polacy. No jak to nazwać? – pytała oburzona Kempa. – A jak nazwać obronę stołków w sytuacji katastrofalnego stanu w ochronie zdrowia, który specjalnie Was nie rusza i wreszcie jak nazwać bierność wspartej ostatnio przez Was Pani Minister w sytuacji, gdy giną ludzie atakowani przez groźne zwierzęta i wreszcie jak nazwać likwidację porodówek i skazanie Kobiet spodziewających się dziecka – na potworne lęki. Użyć Pani słów na to zachowanie – to nic nie powiedzieć. W robieniu prymitywnej propagandy na czele z Pani Szefem – nikt nie jest w stanie was przebić. Czasami warto droga Pani z ambicjami – MILCZEĆ – skwitowała Kempa (pisownia oryginalna). Aż czuć z każdego słowa tę wsciekłość, z jaką doradczyni prezydenta uderzała w klawisze.
Już gorzej nie można – a jak nazwać zakupy luksusowych jachtów i wsparcie innych przybytków uciech wszelakich, przez partyjnych czy koalicyjnych kumpli -za które zapłacą zwykli Polacy. No jak to nazwać ? A jak nazwać obronę stołków w sytuacji katastrofalnego stanu w ochronie… https://t.co/FDLRFxXMCG
— Beata Kempa (@BeataKempa_MEP) May 7, 2026