Przyjrzeli się zdjęciom Trumpa i zauważyli dziwne ślady. TAK tłumaczy to lekarz prezydenta! „Profilaktyczny zabieg”
screen/ C-SPAN YouTube
Internauci przyjrzeli się zdjęciom Donalda Trumpa i zauważyli na jego skórze wysypkę. Sprawę błyskawicznie skomentował prezydencki lekarz.
Trump z tajemniczą wysypką
Czy Donald Trump jest chory? Nie brakuje sytuacji, po których świat stawia sobie pytania o stan zdrowia 79-letniego prezydenta USA. Uwagę zwracały przede wszystkim tajemnicze siniaki na dłoni Trumpa. Biały Dom oficjalnie tłumaczy to tym, że prezydent każdego dnia ściska dłonie wielu osób.
– Prezydent dosłownie ciągle ściska dłonie. Gabinet Owalny jest jak Grand Central Terminal. Spotyka się każdego dnia z większą liczbą osób, niż możecie sobie wyobrazić – tłumaczyła rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt. – Przyjmuje też codziennie aspirynę, co również wykazały jego badania i co może mieć wpływ na widoczne siniaki – dodała.
Teraz mamy nową sytuację – internauci przyjrzeli się zdjęciom z poniedziałkowej uroczystości odznaczenia Medalem Honoru trzech amerykańskich żołnierzy i dopatrzyli się czerwonych śladów na szyi Donalda Trumpa. W sieci zaroiło się od diagnoz, jedną z nich przedstawił dr Vin Gupta, były dyrektor medyczny Amazon. Twierdzi on, że wysypka jest „stanem przedrakowym”.
– Próba oszukania opinii publicznej tylko pogarsza sprawę – wskazał.
Prezydencki lekarz dr Sean Barbabella przekazał, że wysypkę spowodowało użycie kremu.
– Prezydent Trump stosuje bardzo popularny krem na prawą stronę szyi, który jest profilaktycznym zabiegiem na skórę. Zaczerwienienie ma się utrzymywać przez kilka tygodni – oświadczył lekarz Trumpa. Nie doprecyzował jednak, dlaczego prezydent USA potrzebował „profilaktycznego zabiegu” na skórę.
President Trump has a significant visible red rash-like mark on his neck during today’s appearance. pic.twitter.com/8Dy88ZfgAB
— Globe Eye News (@GlobeEyeNews) March 2, 2026
Sensacyjna diagnoza
W styczniu prof. Bruce Davidson z Wydziału Medycznego na Uniwersytecie Stanowym Waszyngtonu w podcaście „The Court of History” powiedział coś jeszcze bardziej szokującego. Jego zdaniem Donald Trump miał przejść udar, który dotyczył lewej półkuli mózgu kontrolującej prawą stronę ciała.
– Udar miał miejsce sześć miesięcy temu lub wcześniej, na początku 2025 roku – wyliczył.
Tę sensacyjną diagnozę błyskawicznie zdementowała Karoline Leavitt. – Prezydent Trump pozostaje w doskonałym zdrowiu. Rozpowszechnianie teraz tych fałszywych i desperackich narracji na temat prezydenta Trumpa jest powodem, dla którego zaufanie Amerykanów do mediów spadło do nowego, rekordowo niskiego poziomu – powiedziała.
Źródło: O2.pl