Polityk PiS przerwał milczenie. To JEGO brat został zatrzymany ws. fałszywych alarmów. „Liczę, że wymiar sprawiedliwości…”
Piotr Drabik/ Flickr
W sprawie fałszywych alarmów zatrzymano adwokata, który – jak się potem okazało – jest bratem polityka PiS, Wojciecha Zabłockiego. – To przykra sytuacja dla całej rodziny – przyznaje warszawski radny.
Zatrzymanie ws. fałszywych alarmów
– Kolejny zatrzymany ws fałszywych alarmów i podszywania się pod inne osoby. Tym razem w innej sprawie niż te ostatnio. To znany warszawski adwokat – przekazał w niedzielny poranek szef MSWiA Marcin Kierwiński. Z komunikatu warszawskiej policji dowiadujemy si zaś, że chodzi o 48-letniego mężczyznę, który wysyłał zawiadomienia o rzekomych przygotowaniach do zamachów na Prezydenta RP i Ministra Spraw Zagranicznych.
Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski dowiedział się zaś, że chodzi o osobę związaną rodzinnie z jednym z polityków PiS.
– Zatrzymany adwokat Maciej Z. jest powiązany rodzinnie z warszawskim politykiem PiS – przekazał dziennikarz.
Zatrzymany adwokat Maciej Z. jest powiązany rodzinnie z warszawskim politykiem PiS. @RadioZET_NEWS https://t.co/zH2JQmOSTZ
— Mariusz Gierszewski (@MariuszGierszew) May 31, 2026
To brat polityka PiS
I faktycznie – chodzi o warszawskiego radnego Wojciecha Zabłockiego, który w ostatnich wyborach parlamentarnych był kandydatem PiS do Senatu z okręgu 42 w Warszawie. Nie uzyskał mandatu, przegrał z Markiem Borowskim. Rok później udało mu się dostać do Rady Miasta.
– Ja o tej sprawie dowiedziałem się z mediów w sobotę wieczorem – przyznał w rozmowie z WP Zabłocki. – Od rodziny później się dowiedziałem, że chyba ma jakieś problemy, ale nie mówili mi tego wcześniej, bo nie chcieli mnie niepokoić. O tych okolicznościach sprawy dowiedziałem się w sobotę wieczorem. Kolega do mnie zadzwonił, pytając, czy to o niego chodzi. Stwierdziłem wtedy, że to jest absurd. Nie mogłem w to uwierzyć – komentuje radny. Zabłocki zapewnia, że z bratem nie ma od wielu lat kontaktu – ani „towarzyskich, ani telefonicznych, ani SMS-owych, ani w mediach społecznościowych”.
– Jakieś tam niezgodności charakteru w przeszłości sprawiły, że ja świadomie zerwałem z nim kontakt wiele lat temu. To przykra sytuacja dla całej rodziny, ale liczę, że wymiar sprawiedliwości zadziała tutaj rzetelnie. Niech ustalają, co się wydarzyło – oświadcza Wojciech Zabłocki. Podkreśla przy tym, że sprawa nie ma żadnego związku z partią. WP ustaliło też, że władze PiS zostały uprzedzone przez Zabłockiego o zaistniałej sytuacji.
– Zatrzymana osoba nigdy nie była członkiem Prawa i Sprawiedliwości, ani nawet sympatykiem PiS – mówi jeden z posłów PiS.
Źródło: WP