PiS wciąż naiwnie wierzy, że uda się wyratować Ziobrę. „Może ktoś się gdzieś zatnie albo zgubi”
Screenshot: X/PiSorg
W PiS wierzą w cud i liczą na to, że Zbigniewa Ziobrę uda się uratować w głosowaniu w Sejmie. Kołem ratunkowym mają być absencje posłów. – Nigdy nie wiadomo, może ktoś nie dotrze na głosowanie? – marzą ludzie z Nowogrodzkiej.
W PiS modlą się do patrona leniów
Przed politykami PiS nerwowe wyczekiwanie: w piątek Sejm ma zdecydować o uchyleniu immunitetu i wyrażeniu zgody na tymczasowy areszt dla Zbigniewa Ziobry. Choć sprawa wydaje się niemal przesądzona – były minister straci poselską ochronę, a może i zostanie aresztowany – na Nowogrodzkiej nadal wierzą w cud. Pomóc mają leniwi posłowie. – Proszę pamiętać, że tu potrzebna jest nie zwykła, a bezwzględna większość, a to już nie jest tak łatwo zebrać. Nigdy nie wiadomo czy ktoś się gdzieś nie zatnie, albo nie zagubi się po drodze na salę obrad – miał się pocieszać w rozmowie z Gazeta.pl anonimowy poseł PiS.
W praktyce bardziej pomogłyby zakulisowe negocjacje z PSL czy częścią Polski 2050, ale, jak twierdzą sejmowi reporterzy, i na to Nowogrodzka nie ma co liczyć. Jest jeszcze mała szansa na to, że wniosek dot. aresztu nie przejdzie przez Sejm, ale kwestia zabrania byłemu prokuratorowi generalnemu immunitetu jest ponoć przesądzona.
Pełna determinacja
Cały obóz rządzący jest zdeterminowany, by zabrać Ziobrze immunitet i rozliczyć go za aferę Pegasusa i Funduszu Sprawiedliwości. – Gdyby ktokolwiek zechciał się wyłamać, w co wątpię, natychmiast wyleci z klubu – powiedział anonimowo dziennikarzom Gazeta.pl poseł KO.
W całej sprawie chodzi o to, że Ziobro miał stać za wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości – kupiono za nie m.in. Pegasusa, program szpiegowski, który miał pomóc w walce z przestępczością, ale w praktyce umożliwił inwigilację polityków ówczesnej opozycji.
Ziobro, w obawie przed aresztem, bohatersko uciekł na Węgry. W mediach broni go PiS: Jarosław Kaczyński czy poseł Janusz Kowalski twierdzą, że aresztowanie ich kolegi z ław poselskich oznacza jego… śmierć. – Oni go w mojej ocenie tam zabiją. (…) Torturowali urzędników, więc w mojej ocenie zrobią wszystko, żeby Zbigniew Ziobro stracił życie. To jest po prostu realne zagrożenie – niemal łkał w studiu wPolsce24 Kowalski.
Źródło: Gazeta.pl
2 Odpowiedzi na PiS wciąż naiwnie wierzy, że uda się wyratować Ziobrę. „Może ktoś się gdzieś zatnie albo zgubi”
Przestępcy zamykają przestępców, maskarada rujnująca Polskę.
Pis broniąc Ziobry broni też Najwyzszego (Jarka). Przecież pisał do Ziobry aby nie korzystał z funduszu sprawiedliwości. Zamiast do prokuratury a to jest współudział.