PiS przerywa milczenie ws. szczekania Chorosińskiej, widzowie Polsat News w szoku. „Mogę przeprosić”

Jeżeli polityk PiS przeprasza, to wiedz, że wydarzyć musiała się wyjątkowo podła akcja. A do takiej sceny doszło podczas wizyty Tobiasza Bocheńskiego w Polsat News. Piekło zamarzło, pupil prezesa powiedział „przepraszam”.

Szokujący incydent w Sejmie

Do niecodziennego i szeroko komentowanego incydentu doszło podczas piątkowych obrad Sejmu. W trakcie wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław poselskich zaczęły dobiegać odgłosy szczekania. Nagranie szybko trafiło do mediów społecznościowych, a wydarzenie wywołało falę komentarzy. Według relacji medialnych i dostępnych nagrań autorką tych odgłosów była posłanka PiS Dominika Chorosińska. Szczekających było więcej, jednak to ona została twarzą tego żałosnego wydarzenia.

Incydent spotkał się z ostrą reakcją przedstawicieli obozu rządzącego. Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że trudno o bardziej wymowny obraz „politycznej degradacji i upadku całego PiS”. Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który podczas wystąpienia w Sejmie wspomniał o posłance, która „szczekała” i nie miał litości w swoich ocenach.

Sprawa nie pozostała jednak bez komentarza ze strony samego Prawa i Sprawiedliwości. W sobotę, po kilku godzinach milczenia, o zachowanie partyjnej koleżanki został zapytany Tobiasz Bocheński, wiceprezes PiS, który był gościem programu „Dobry wieczór Polsko” na antenie Polsat News. Przecieraliśmy oczy o uszy ze zdziwienia, bo ze strony polityka padło słowo „przepraszam”.

Pupil prezesa przeprosił!

— Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca — powiedział Bocheński. Polityk przyznał również, że standardy debaty publicznej w ostatnich latach wyraźnie się zmieniły, jego zdaniem na niekorzyść. Jednocześnie zaapelował, aby nie akceptować takich zachowań i dążyć do podnoszenia poziomu parlamentarnej debaty. — Faktycznie widzimy, że pewne standardy się mocno zmieniły na niekorzyść, ale nie powinniśmy poddawać się złym tendencjom, tylko powinniśmy mierzyć wyżej — dodał wiceprezes PiS.

No i dobra, można to docenić. W przypadku polityków PiS słowo „przepraszam” to wielka rzadkość. Zawsze mamy raczej do czynienia z odwracaniem kota ogonem. Tutaj jednak widać, że była to sytuacja nie do obrony i bez wyjścia. Ciekawe, czy doczekamy się przeprosin od samej Chorosińskiej. Może refleksja nadejdzie po niedzielnej mszy? W końcu trafiło na tak gorliwą katoliczkę…

Źródło: Polsat News

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *