Pajacowali w Sejmie, teraz się doigrali. Jest surowa kara dla Mateckiego i Wosia! „Zostały wyciągnięte konsekwencje”
Screenshot: Sejm RP
Doigrali się! Dariusz Matecki i Michał Woś dostali po kieszeni, zostali ukarani przez Prezydium Sejmu za skandaliczne zachowanie podczas obrad. – Decyzja była jednomyślna – przekazał Włodzimierz Czarzasty.
Kara dla posłów PiS
– Zostały wyciągnięte konsekwencje w stosunku do posłów, pana posła Dariusza Mateckiego i pana posła Michała Wosia, w związku z zakłóceniem przez tych dwóch panów posłów porządku i prowadzenia obrad – poinformował we wtorek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. – Decyzja jednomyślna Prezydium Sejmu. Zostali panowie posłowie ukarani karą w wysokości zabrania połowy uposażenia przez 3 miesiące – dodał polityk.
Żenujące popisy podczas obrad
A więc politycy PiS się doigrali. Czym zasłużyli sobie na surową karę? Chodzi o ich zachowanie podczas obrad Sejmu 17 kwietnia. Tuż przed wystąpieniem Sławomira Nitrasa rozpoczęło się ogromne zamieszanie, które wywołali posłowie PiS Dariusz Matecki i Michał Woś. Politycy postanowili urządzić szopkę w sali plenarnej i w pewnym momencie wnieśli sporych rozmiarów plansze, na których znalazła się była działaczka Koalicji Obywatelskiej Kamila W. skazana za nieudzielanie pomocy dziewczynce, która doświadczała przemocy seksualnej.
Pod zdjęciem na planszy, którą wniósł Dariusz Matecki znalazł się napis „Tylko nie mów nikomu!” nawiązujący do filmu braci Sekielskich. Po chwili z podobnym transparentem zjawił się Michał Woś.
Na kontynuowanie tego żenującego „show” nie pozwolił Włodzimierz Czarzasty. Marszałek wkroczył do akcji i zaczął przywoływać posłów PiS do porządku. Najpierw uspokajał i ostrzegał, ale gdy to nie przyniosło rezultatu, Czarzasty wykluczył Wosia i Mateckiego z obrad. Posłowie PiS zaczęli wykrzykiwać tak bliskie im hasło „precz z komuną”.
Ale na tym się nie skończyło. Po opuszczeniu sali plenarnej, duet z PiS koczował na korytarzu, oczekując na pojawienie się premiera Donalda Tuska. Gdy premier pojawił się w holu, politycy PiS ruszyli za nim z planszami. Zostali skutecznie odepchnięci przez straż marszałkowską. Donald Tusk opuścił budynek, a posłom PiS pozostały okrzyki.
A teraz dostaną po kieszeni. Ale czy to ich czegoś nauczy? Raczej wątpliwe.