Orban wściekły na polski rząd! Przyjaciel PiS złapał za klawiaturę i rzuca oskarżeniami. „Psychoza”
screen/ YouTube/ Euronews
Viktor Orban wściekł się na polski rząd po tym, co napisał Radosław Sikorski. Upust swej złości dał w emocjonalnym komentarzu.
Wymiana zdań między ministrami
Viktor Orban wściekł się na polski rząd i dał upust swojej złości w zamieszczonym w sieci komentarzu. Wszystko zaczęło się od wymiany zdań między Radosławem Sikorskim a szefem węgierskiego MSZ Péterem Szijjártó na temat uwolnienia Ukraińca, którego oskarżono o wysadzenie Nord Stream. Wicepremier stwierdził, że działanie na szkodę Rosjan nie powinno być traktowane w kategorii przestępstwa, ale jako obronny sabotaż.
– Péter, jestem dumny z polskiego sądu, który orzekł, że sabotaż wobec najeźdźcy nie jest przestępstwem. Co więcej, mam nadzieję, że wasz odważny rodak, major Madyar, wreszcie rozwali na kawałki ten rurociąg, który karmi putinowską machinę wojenną, i w końcu dostaniecie ropę przez Chorwację – napisał Sikorski. Miał na myśli rurociąg „Przyjaźń”, który transportuje ropę z Rosji do Węgier i Słowacji.
Peter, I am proud of the Polish court which ruled that sabotaging an invader is no crime.
Moreover, I hope your brave compatriot, Major Magyar, finally succeeds in knocking out the oil pipeline that feeds Putin’s war machine and you get your oil via Croatia.— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) October 22, 2025
Orban wściekły
Węgrzy nie kryją swojego oburzenia. Najpierw Balazs Orban, szef gabinetu premiera, opublikował na Facebooku post z załączonym zdjęciem Sikorskiego, w którym napisał, że jego słowa były „skandaliczne”. Na wspomniany wpis zareagował w komentarzu sam Viktor Orban, który napisał, że Sikorski najwyraźniej dąży do zerwania wieloletniej „przyjaźni polsko-węgierskiej”.
– Polski rząd ogarnęła psychoza wojenna. Chcą zniszczyć tysiącletnią przyjaźń węgiersko-polską. Popierają wysadzenie w powietrze rurociągu „Przyjaźń” w ramach operacji sabotażowej, tak jak to miało miejsce w przypadku Nord Streamu. To spowodowałoby poważne straty w portfelach węgierskich rodzin. To szaleństwo! Stoimy za przyjaźnią naszych narodów. Boże, miej Polskę w swojej opiece! – grzmiał premier Węgier.

Jeżeli Budapeszt tak bardzo się burzy na samą myśl, że można by odciąć się od Moskwy i pozyskiwać surowce energetyczne od kogoś innego, to już samo z siebie daje sporo do myślenia… Weźmy również pod uwagę, że pod koniec października w stolicy Węgier miało również dość do spotkania Władimira Putina z Donaldem Trumpem (finalnie te zostało odwołane). To również pokazuje, że Orban jest sympatykiem rosyjskiego dyktatora, ponieważ nie krył swojego podekscytowania z faktu, że może pośredniczyć w całym tym przedsięwzięciu. Z drugiej strony przecież jako członek UE, Węgry powinny zatrzymać Putina na podstawie wydanego nakazu, który wydał Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze.
Źródło: Wirtualna Polska