Odprowadziła dzieci na autobus, potem zniknęła. Są nowe wieści ws. zaginięcia Beaty Klimek. „Ze względu na dobro śledztwa…”
screen/ TVN Uwaga! / Gdziekolwiek jesteś/Facebook
Śledztwo w sprawie zaginionej Beaty Klimek zostanie przedłużone. Od zaginięcia kobiety minęło półtora roku.
47-letnia Beata Klimek, mieszkanka Poradza, zaginęła 7 października 2024 roku. Kobieta z samego rana odprowadziła dzieci na przystanek, a potem ślad po niej zaginął. Mąż Beaty Klimek, z którym była w trakcie rozwodu, twierdził od początku, że kobieta uciekła do kochanka z Niemiec.
W sprawie jest wiele tajemnic. Samochód, którym Klimek jeździła do pracy, został pod domem. Zniknęła za to torebka i telefon kobiety. Intrygującym zbiegiem okoliczności jest fakt, że akurat tego dnia w domu przestała działać kamera. Mijały tygodnie, potem miesiące, a po kobiecie nie ma ani śladu. Wiele działo się za to wokół jej męża. Ten został m.in. przebadany wykrywaczem kłamstw. Został też zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty – ale nie w sprawie zaginięcia żony, dotyczyły one znęcania się nad dziećmi.
– Ten szum medialny zaszkodził całej naszej wiosce. Ludzie się boją, nikt nie chce już nic mówić – mówi w rozmowie z „Faktem” jedna z mieszkanek Poradza. – Chciałabym, żeby Bóg sprawił, żeby ona żyła, ale biorąc pod uwagę jej sytuację, to na jej miejscu nigdy bym tu nie wróciła – dodaje kobieta.
Sprawa zaginięcia Beaty Klimek wciąż pozostaje nierozwiązana. Śledztwo wciąż trwa i – jak dowiedział się „Fakt” – póki co nie zostanie zamknięte. Przeciwnie – prokuratura przedłuży je do połowy listopada. Wygląda więc na to, że śledczy mają powody, by dalej prowadzić dochodzenie.
– Wniosek o przedłużenie śledztwa prokurator prowadzący uargumentował koniecznością przeprowadzenia kolejnych czynności procesowych, które zaplanował. Jednak ze względu na dobro śledztwa, nie podaje do wiadomości publicznej szczegółowych informacji, co to będą za działania – mówi „Faktowi” prok. Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Nie chciała jednak odpowiedzieć na pytanie, czy śledczy są bliżej rozwiązania sprawy tajemniczego zaginięcia.
– Na to najlepiej odpowiedziałby prokurator prowadzący sprawę, ale on nie chce tego robić i to uzasadniona decyzja – powiedziała prok. Wojciechowicz.
Źródło: Fakt