Oburzony Czarnek opisuje starcie Nawrockiego z sędziami TK. Szok! „Rzucili się z ręcami”
screen / Prawo i Sprawiedliwość
Jak rozwiązać spór o Trybunał Konstytucyjny? Przemysław Czarnek już wie! – Proszę zacząć od siebie, Panie Tusk! – rzucił w stronę premiera.
Jak rozwiązać spór o TK?
Jak rozwiązać spór wokół Trybunału Konstytucyjnego? W sobotę Karol Nawrocki spotykał się z przedstawicielami różnych stronnictw politycznych na „konsultacjach” ws. TK. Padały różne mało lub jeszcze mniej realne scenariusze. Od resetu, po skrócenie kadencji Sejmu (jakby to miało jakoś rozwiązać problem TK) czy egzotyczną propozycję Mateusza Morawieckiego, by nowym premierem został Marek Jurek.
Faktem jest, że to Karol Nawrocki może zakończyć spór o Trybunał. I to jedną decyzją. Nie są potrzebne resety ani wybory – wystarczy, by wypełnił swój obowiązek i przyjął ślubowanie od legalnie wybranych sędziów TK.
– Rozwiązanie konfliktu jest proste i możliwe bez zmian w Konstytucji. Prezydent uznaje legalnie wybranych przez Sejm sędziów, bo tak stanowi Konstytucja, a oni podejmują swoje obowiązki w Trybunale – napisał na platformie X Donald Tusk. – Póki co, Karol Nawrocki wybiera siłową konfrontację, która może bardzo wiele Polskę kosztować. Demokratyczne państwo prawa nie może ustąpić przed przemocą, niezależnie od tego, jak potężne zewnętrzne siły wspierać będą atak PiS, Konfederacji, Brauna i Nawrockiego. I nie ustąpi – zapowiedział szef rządu.
Na wpis premiera błyskawicznie zareagował Przemysław Czarnek. Wybraniec prezesa przedstawił swoje rozwiązanie.
– Rozwiązanie konfliktu jest bardzo proste. Pan podaje się do dymisji, Prezydent rozpisuje nowe wybory i decyduje Naród. Proste? A tak to tylko mydlenie oczu – zagrzmiał zza klawiatury. – Prawo wygra z przemocą? W takim razie proszę zacząć od siebie, Panie Tusk! Siła nie może zastępować prawa, a polityczna wola premiera nie stoi ponad Konstytucją! Nie ma zgody na siłowe przejmowanie instytucji państwa. Nie zastraszycie nas i nie odpuścimy! – dodał polityk PiS.
Rozwiązanie konfliktu jest bardzo proste. Pan podaje się do dymisji, Prezydent rozpisuje nowe wybory i decyduje Naród. Proste? A tak to tylko mydlenie oczu.
Prawo wygra z przemocą? W takim razie proszę zacząć od siebie, Panie Tusk! Siła nie może zastępować prawa, a polityczna wola premiera nie stoi ponad Konstytucją!
Nie ma zgody na siłowe przejmowanie instytucji państwa. Nie zastraszycie nas i nie odpuścimy!
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) November 2, 2026
Czarnek: „Rzucali się na prezydenta z ręcami”
Tę wizję naprawy sytuacji powtórzył na wtorkowej konferencji polityków PiS. Padło pytanie, jakie rozwiązania proponuje, by rozwiązać sytuację.
– Natychmiastową dymisję Donalda Tuska wraz z całym rządem – odparł Czarnek, a stojący obok Daniel Obajtek z entuzjazmem kiwał głową. Drugi punkt to oczywiście rozpisanie nowych wyborów.
– To jest jedyne rozwiązanie, które może doprowadzić do jakiegokolwiek spokoju w państwie polskim. Odwołanie się do narodu, w demokracji odwołujemy się do narodu. Dajmy głos narodowi, żeby rozstrzygnął, jak ocenić tę sytuację po trzech latach staczania państwa w nędzę – powiedział. Następnie uderzył w sędziów TK.
– Jeżeli ludzie, którzy najpierw zapraszają pana prezydenta, a następnie rzucają się na niego z ręcami, wyrywając mu guzik, z łokcia podchodzą do twarzy prezydenta, mieliby zostać bezkarni, to znaczy, że państwa polskiego nie ma. Jedyne rozwiązanie to dymisja tego rządu i rozpisanie przedterminowych wyborów – skwitował Czarnek. Cóż, powodzenia.
Jedna odpowiedź na Oburzony Czarnek opisuje starcie Nawrockiego z sędziami TK. Szok! „Rzucili się z ręcami”
Zachowanie tłumu zwolenników prawicy oraz samych przedstawicieli partii prawicowych pod TK jest haniebne. Brak słów na tą agresję, zapędy żeby wejść na teren TK, przecinanie łańcucha z udziałem „prezesa” TK. Dodatkowo tuba propagandowa Republiki. I te nienawistne hasła przecinane modlitwą i pieśniami nabożnymi. Ludzie jak wam nie wstyd. Tak naprawdę nic z tego nie rozumiecie, ale przyjeżdżacie do Warszawy, żeby wszczynać burdy, bo przecież zwołuje was Jarosław. Tak właśnie wygląda wasza prawicowość.