Nowy przydomek prezydenta? Tusk nie bawił się w dyplomację, TAK nazwał Nawrockiego. „Mamy takiego politycznego…”
screen/ Kancelaria Premiera
– Mamy blokującego politycznego sabotażystę – tak Donald Tusk mówił o prezydencie Karolu Nawrockim. Chodzi o postawę prezydenta w sprawie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Żurek kontratakuje
Karol Nawrocki przyjął ślubowanie tylko dwojga z sześciorga wybranych przez Sejm nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent dodał sobie kompetencji, których nie ma – powinien po prostu przyjąć ślubowanie od każdego z wybranych sędziów, a nie bawić się w Jana Urbana i dokonywać selekcji na zasadzie: „ten mi się podoba, a ten nie i zablokuję go z powodów politycznych”.
Co ciekawe, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiedział, że poleci prokuraturze wszcząć postępowanie wobec osób, które doradzały prezydentowi, żeby nie odbierał ślubowania od wszystkich wybranych przez Sejm sędziów TK.
– Widzieliśmy szefa Kancelarii Prezydenta, który publicznie mówił: „badano życiorysy”. Więc zadajemy to pytanie: na jakiej podstawie prawnej? Może to być niedopełnienie obowiązków nie tylko przez prezydenta, który odpowiada przed Trybunałem Stanu, ale głównie przez jego funkcjonariuszy w kancelarii, urzędników, doradców, którzy doprowadzili do takiej sytuacji, którą widzieliśmy wszyscy – że ci sędziowie musieli zastosować inną formułę ślubowania wobec prezydenta – mówił minister Żurek. – Uruchamiam postępowanie karne i prokuratorzy będą badać tę sytuację. I mam nadzieję, że poznamy te osoby, które pomogły prezydentowi w takim zachowaniu – podkreślił stanowczo.
Tusk ostro o Nawrockim
Sprawę skomentował premier Donald Tusk, który aktualnie jest w Japonii. Jak stwierdził, pomysł ministra Żurka jest „niestandardowy i ambitny”. A potem dostało się Nawrockiemu.
– Mamy dokładnie taką, a nie inną sytuację polityczną, gdzie mamy blokującego takiego politycznego sabotażystę, jakim jest prezydent ze swoim wetem, mamy cały jego zespół, cała jego kancelaria, wszyscy doradcy, którzy do rana do wieczora nic innego nie robią, tylko szkodzą Polsce i polskiemu rządowi, a w tej konkretnej kwestii nie tylko w mojej ocenie, chyba wszyscy to czujemy, to nieprzyjęcie ślubowania jest oczywistym łamaniem obowiązków prezydenta. On ma obowiązki wobec państwa, a nie przywileje, więc najwyraźniej minister Żurek znalazł powody, żeby tego typu decyzje podjąć – ocenił stanowczo premier.