Nowe fakty ws. ataku nożownika w Jarosławiu, jest komunikat prokuratury. „Wyniki sekcji zwłok…”
screen: Polsat News
Prokuratura wydała komunikat ws. ataku Ihora M., który zadał śmiertelne ciosy nożem w Jarosławiu. Znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok jednego z zamordowanych.
Dramat w Jarosławiu
Dramat rozegrał się w czwartek rano. 31-letni obywatel Ukrainy Ihor M. wtargnął na teren opactwa sióstr benedyktynek w Jarosławiu. Ranił nożem pięć osób, czterech księży i kobietę. Jeden z kapłanów nie przeżył ataku nożownika.
– Uderzył księdza Marka w tętnicę szyjną. Ksiądz Marek upadł. Mężczyzna obok stojący ratował. Prosił, żeby dał spokój. Wtedy on się odwrócił i księdza Stanisława, który szedł do konfesjonału, zaatakował z tyłu i uderzył go w plecy, a potem pobiegł do kawiarenki i tam uderzył księdza Adriana w głowę – relacjonowała w rozmowie z TVN tragiczne zdarzenie pani Urszula, która była świadkiem zdarzenia.
Przy kościele w Jarosławiu znajduje się Centrum Kultury i Informacji Chrześcijańskiej, które od początku wojny pomaga obywatelom Ukrainy. To nadaje temu dramatowi dodatkowego tragizmu. Dlaczego Ihor M. zaatakował klasztor? Skąd w ogóle wziął się w Jarosławiu? Według ustaleń, mężczyzna od kilku lat mieszkał w Niemczech. Postanowił jednak wrócić na Ukrainę. Wcześnie rano M. przyjechał samochodem na przejście graniczne w Korczowej.
Co Ihor M. robił w Jarosławiu?
I tu doszło do niefortunnego w skutkach splotu okoliczności. Pogranicznicy dokładnie go sprawdzili i odkryli, że Ukrainiec nie posiada obowiązkowego ubezpieczenia samochodu. Auto zostało zatrzymane.
– Przyjechała laweta i zabrała je do Jarosławia. Mężczyzna pojechał za nim. Chciał je odzyskać, żeby kontynuować podróż – ujawnił w rozmowie z „Faktem” informator znający kulisy wydarzenia. Z jakiegoś powodu Ihor M. po dotarciu do Jarosławia, nie poszedł od razu po samochód, ale ruszył do klasztoru. W izbie przyjęć szpitala, do którego trafił po zatrzymaniu, miał krzyczeć, że „tam dobrze karmią”. Być może znał to miejsce wcześniej? Jak wspomnieliśmy, po wybuchu wojny w klasztorze stworzono ośrodek dla uchodźców z Ukrainy. Do dziś mieszka tam kilkoro gości zza wschodniej granicy.
Wstępne wyniki sekcji zwłok
Teraz w sprawie pojawiły się nowe fakty. Znane są już wstępne wyniki sekcji zwłok zamordowanego. Jak poinformowała radio ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, na ciele duchownego stwierdzono dziewięć ran. Osiem z nich zostało zadanych ciosami. — Obrażenia były zlokalizowane w obrębie tułowia. Ciosy, które były zadane w okolice bezpośrednio klatki piersiowej, okolice płuc, okazały się śmiertelne, przyczyniły się bezpośrednio do zgonu — przekazała radiu ESKA Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz. — To są wstępne ustalenia wynikające z sekcji zwłok. Oczywiście oczekujemy jeszcze na pisemną opinię biegłego w tej sprawie — dodała rzeczniczka.
Źródło: Radio ESKA