Nocna przepychanka pod pomnikiem, Macierewicz padł jak długi! „Zabrać go stąd!”
screen: Facebook/Kronika spod pomnika
Miesięcznica wypada dziś, tymczasem już wczoraj późnym wieczorem doszło do kolejnej awantury pod pomnikiem smoleńskim. W roli głównej wystąpił Antoni Macierewicz.
Awantura przed czasem
Kolejny miesiąc, kolejna miesięcznica i… kolejne zamieszanie pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Tym razem jednak wcześniej, niż zwykle. Jarosław Kaczyński ze swoją świtą przybył na miejsce dziś około godziny 9 rano, jednak już wczoraj pomnika pilnował Antoni Macierewicz.
Z relacji facebookowego profilu „Kronika spod pomnika” wynika, że 9 lipca w czwartek na miejscu pojawili się aktywiści z wieńcem, który zawsze jest przedmiotem sporu między PiS a manifestantami. Znajduje się na nim tabliczka z napisem: „Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski”. W przeszłości Jarosław Kaczyński zamalowywał tę tabliczkę sprayem, próbował ją odkręcić albo po prostu zabierał i wyrzucał wieniec.
Pyskówka, przepychanka i upadek Macierewicza
„Z powodów taktycznych i działań pisowców wieniec już stoi pod Lechem Kaczyńskim. Schody już zablokowane przez Antoniego” – czytamy na facebookowej relacji. Kolejne relacje na profilu przedstawiają awanturę i przepychankę z Antonim Macierewiczem.
– Wspieracie Rosjan – rzucił w pewnym momencie polityk PiS do protestujących lub policjantów. – Ci państwo mają zgromadzenie od północy – odpowiedział mundurowy. – I w związku z tym mogą tu być i atakować prezydenta? – zdziwił się Macierewicz. – Proszę nie siać dezinformacji, nikt nie atakuje prezydenta. Wyroki sądu mówią, że ten wieniec może tu stać – odpowiedział (prawdopodobnie) autor nagranie. Po chwili doszło do przepychanki, w której udział brał Macierewicz, protestujący i funkcjonariusze. – Zabrać go stąd! – niosło się pod pomnikiem Kaczyńskiego.
Na innym nagraniu widać Macierewicza, który przebiega przez ulicę w kierunku schodów smoleńskich i zalicza bolesny upadek.
Kilka godzin później, w piątkowy poranek na miejscu tradycyjnie zjawił się Jarosław Kaczyński i doszło do zaskakujących scen. Prezes PiS próbował złożyć wieniec pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, ale odbił się od ściany demonstrantów i policjantów. – Poczujcie się, tak jak my się czuliśmy przez wiele miesięcy – mówił jeden z organizatorów zgromadzenia.
Źródło: Facebook/Kronika spod pomnika