Nie żyje Janusz Rewiński. Legendarny Siara miał 74 lata. „Stoczył walkę ze swoim stanem zdrowia”

W wieku 74 lat zmarł Janusz Rewiński. O śmierci aktora i satyryka poinformował w mediach społecznościowych jego syn Jonasz.

Widzowie go kochali

Nie żyje Janusz Rewiński, aktor, kabareciarz i komentator życia politycznego. Satyryk zmarł w wieku 74 lat, a o jego śmierci w mediach społecznościowych poinformował syn Jonasz, który zamieścił wzruszający wpis.

– Pożegnanie, którego miało nie być – napisał na platformie X Jonasz Rewiński. – 1 czerwca Tata stoczył walkę ze swoim stanem zdrowia.

Niestety tym razem nie dał rady. Przez wiele lat Tata dawał radość i uśmiech nie tylko nam, ale i wszystkim wokół. Teraz świat jest jakby taki sam, ale uśmiechu nagle zabrakło dodał Jonasz Rewiński.

– Dziękujemy za wszystko. Gdziekolwiek teraz jesteś, mamy nadzieję że “mają rozmach”. Buenas noches, Senior Siarra! – dodał dziennikarz nawiązując do roli Janusza Rewińskiego w kultowym „Kilerze” Juliusza Machulskiego.

Samotność Rewińskiego

Janusz Rewiński przez lata był jednym z najpopularniejszych polskich satyryków. Aktor wypłynął dzięki pracy w kabarecie TEY, występował m.in. w Kabarecie Olgi Lipińskiej, współprowadził z Krzysztofem Piaseckim program „Ale plama” na antenie TVN. Jednak największą popularność przyniosła mu kultowa rola Stefana „Siary” Siarzewskiego we wspomnianym filmie „Kiler”.

Na początku lat 90. ubiegłego wieku Janusz Rewiński założył Polską Partię Przyjaciół Piwa. W wyborach w 1991 roku PPPP otrzymała nieco ponad 3 proc. głosów, co pozwoliło na wprowadzenie do Sejmu 16 posłów – w tym jego samego.

W ostatnich latach Janusz Rewiński coraz rzadziej pojawiał się w mediach. W ubiegłym roku satyryk udzielił jednego z ostatnich wywiadów w programie „Szykowne rozmowy” na kanale YouTube. – Wraz z upływem czasu czuję coraz mniejszą potrzebę kontaktu z ludźmi, znajomymi i nieznajomymi. Nie szukam nowych znajomości, chyba jestem już samotnikiem. Bardzo dobrze się czuję sam – wyjaśniał aktor.

– Generalnie, bywają dni, kiedy się nawet telefon do mnie nie odzywa i wtedy jest mi bardzo dobrze. A jak chcę, to sobie wspominam różne rzeczy i myślę, że lepszych wspomnień nie będzie, od tych które były… – dodawał.

Źródło: Wp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *