Nie uwierzycie, co chciała sobie powiększyć rosyjska gwiazda. Skończyło się tragedią
fot. Julia Burceva/Instagram
Gwiazda internetu zmarła na fotelu zabiegowym chwilę po tym, jak oddała się w ręce 26-letniej kosmetolog bez dyplomu. Jak donosi rosyjskojęzyczna edycja magazynu The Voice Mag, moskiewscy śledczy postawili zarzuty w sprawie śmierci 38-letniej Julii Burcewej.
Julia Burcewa, to bardzo popularna blogerka rosyjska. Gwiazda sieci na co dzień mieszka we Włoszech, wraz z mężem i dzieckiem, ale postanowiła poddać się operacji kosmetycznej w Rosji w ramach tzw. „współpracy”. To miała być zabieg wykonany w zamian za promocję w internecie. Do Moskwy przyleciała z Neapolu, aby powiększyć sobie pośladki. 4 stycznia stawiła się w gabinecie „Elmas Clinic” przy Zaułku Tokmakowym w stolicy.
Rutynowy, jak się wydaje, zabieg estetyczny, zakończył się katastrofą, gdy nastąpiły powikłania operacyjne, z którymi nie potrafiła sobie poradzić młoda kosmetolożka. Według ustaleń rosyjskich śledczych, „u pacjentki doszło do gwałtownego wstrząsu anafilaktycznego”. Reakcja organizmu była bardzo szybka i zarazem śmiertelna. Julia osierociła córkę i zostawiła włoskiego męża, z którym wzięła ślub kilka lat temu.
Kliniczny dramat
Prokuratura zatrzymała 26-letnią Shoirę Nazulloevą, obywatelkę Tadżykistanu, która przeprowadzała zabieg feralnego dnia. Dziennikarze The Voice Mag ustalili, że zabiegi powiększania piersi, pośladków oraz wstrzykiwanie botoksu, przeprowadzała bez jakiegokolwiek wykształcenia profilowego. Po prostu wynajmowała gabinet w klinice i przyjmowała tam pacjentki.
26-latce przedstawiono zarzut „nieumyślnego spowodowanie śmierci wskutek niewłaściwego wykonywania obowiązków zawodowych”. Tadżyczce grozi teraz do trzech lat pozbawienia wolności w kolonii karnej. Rosyjskie media oraz fani internetowej gwiazdy piszą, że to niewiele, biorąc pod uwagę, że doszło do uśmiercenia pacjentki. Dziennikarze zwracają uwagę na narastający problem podobnych praktyk w klinikach całego kraju. Rynek zabiegów kosmetycznych nie jest w Rosji regulowany, a przepisy są na tyle niejasne, że często poważnymi zabiegami parają się tzw. „kosmetolożki” bez żadnego wykształcenia kierunkowego, a często nawet bez doświadczenia.
Zabiegi kosmetyczne w Polsce dzielą się na te wykonywane przez kosmetologów i lekarzy. Na przykład zabiegi naruszające ciągłość skóry i stosujące produkty lecznicze są wyłącznie w kompetencjach lekarzy, a ich wykonywanie przez osoby bez uprawnień, a takich nie mają kosmetolodzy, jest nielegalne i może grozić poważnymi zarzutami karnymi.
Źródło: The Voice Mag