Nie tylko Ziobro! TEN polityk PiS też może wkrótce stracić immunitet. „Właśnie podpisałem wniosek”
screen/ TV Republika
Prokurator Generalny Waldemar Żurek podpisał wniosek do marszałka Sejmu dot. uchylenia immunitetu posłowi PiS Łukaszowi Mejzie. – Poseł powinien świecić przykładem, a nie ignorować prawo – przekazał minister.
Kolejny z PiS straci immunitet
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ogłosił na portalu X wiadomość, na którą czekają ci, mają dość afer z udziałem posła PiS Łukasza Mejzy. – Poseł powinien świecić przykładem, a nie ignorować prawo. Kilka tygodni temu poseł Łukasz Mejza został zatrzymany przez policję i odmówił przyjęcia mandatu. Pędził ponad 200 km/h trasą S3. Właśnie podpisałem wniosek do Marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu posłowi Łukaszowi Mejzie – po to, żeby mógł zostać ukarany w postępowaniu wykroczeniowym. Zero tolerancji dla piratów drogowych – napisał Żurek.
Poseł powinien świecić przykładem, a nie ignorować prawo.
Kilka tygodni temu poseł Łukasz Mejza został zatrzymany przez policję i odmówił przyjęcia mandatu. Pędził ponad 200 km/h trasą S3.
Właśnie podpisałem wniosek do Marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu posłowi Łukaszowi…
— Waldemar Żurek (@w_zurek) November 7, 2025
O sprawie media informowały niedawno – Mejza został zatrzymany przez policjantów na drodze szybkiego ruchu S3, powodem było spore przekroczenie prędkości. – Niejaki Mejza pędził 200 km/h. Odmówił przyjęcia mandatu. Bo przecież jest posłem PiS. Nie odpuścimy. Policja zrobiła swoje. Mejza odpowie za ten barbarzyński rajd – przekazał wówczas szef MSWiA Marcin Kierwiński.
„Nie chcę pieprzyć głupot”
Najbardziej zainteresowany nie krył, że naprawdę przesadził. – Nie chcę pieprzyć głupot, zasłaniać się czymkolwiek i tego tłumaczyć, bo nic tego nie tłumaczy. Zachowałem się tak, jak nigdy nie powinienem się zachować, nigdy nie powinienem jechać z taką prędkością i chciałbym serdecznie za to przeprosić. Nic tego nie tłumaczy – powiedział Polsat News.
Szybko okazało się, że nie potrafi nawet przeprosić tak jak normalny człowiek. Spieszył się – to fakt. Ale po pierwsze jechał na lotnisko, a po drugie i tak nie zdążył na samolot. A po trzecie – trzeba zaatakować Donalda Tuska i KO.
– A wszystkim komentującym, w przypływie emocjonalnej ekstazy, cymbałom z Platformy, przypominam, że jechałem na S3, a nie w terenie zabudowanym, jak Donald Tusk w swoim barbarzyńskim rajdzie, po którym stracił prawo jazdy. Mandatu nie przyjąłem tylko dlatego, że spieszyłem się na lotnisko i czas potrzebny na jego wypisanie sprawiłby, że na pewno bym się spóźnił na samolot (ostatecznie i tak się spóźniłem) – grzmiał Mejza.
Źródło: X