Nie tylko Chorosińska szczekała! Autor głośnego nagrania o wszystkim opowiedział. „Uciekli do budy”

Wszyscy piętnują Dominikę Chorosińską za szczekanie w Sejmie, ale udających psy i ujadających było w ławach poselskich więcej. – Jakie to jest ohydne, nawet zwierzęta swoich nie zostawiają – mówi Jakub Stefaniak, który jest autorem głośnego nagrania.

Chorosińska szczekała. Ale nie była sama

Sceny, do których doszło w piątek w Sejmie, długo jeszcze będą wywoływały burzliwe dyskusje. Podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław Prawa i Sprawiedliwości zaczęły dobiegać odgłosy przypominające szczekanie psa. Początkowo cała uwaga skupiła się na jednej posłance – Dominice Chorosińskiej. Okazuje się jednak, że na nagraniu słychać więcej niż jeden głos.

Żenujący incydent został zarejestrowany z kilku perspektyw. Jedno z nagrań telefonem wykonał Jakub Stefaniak, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To właśnie jego film szybko obiegł media społecznościowe. Nagranie dokumentuje moment, w którym z ław opozycji dobiegają kolejne odgłosy przypominające szczekanie. Całe zajście rejestrowały również kamery sejmowe.

Kamera uchwyciła Dominikę Chorosińską, dlatego to właśnie ona stała się twarzą całego incydentu. Media wskazują, że posłanka PiS rzeczywiście wydawała odgłosy imitujące szczekanie. Sama później tłumaczyła swoje zachowanie politycznym przekazem skierowanym do Kosiniaka-Kamysza. – Władysław Kosiniak-Kamysz został zaprezentowany przez swoją żonę jako Tygrys. Trzymając się tej zwierzęcej nomenklatury, według wielu, jest raczej Pieskiem Donalda Tuska i to na krótkiej smyczy – tłumaczyła portalowi Zero.pl.

Uciekli do budy

Nie oznacza to jednak, że szczekała wyłącznie Chorosińska. Na nagraniu słychać również inne osoby siedzące w ławach PiS. W pewnym momencie jeden z parlamentarzystów miał nawet zawołać „piesek”. Swoją perspektywą podzielił się też Jakub Stefaniak z PSL, który jest autorem głośnego nagrania. – Film, który wczoraj wrzuciłem do sieci ma już ponad pół miliona widzów. I bardzo dobrze, niech się niesie, niech ludzie się dowiedzą. Ale jeśli dobrze się wsłuchacie, to zorientuje się, że tam szczekających było więcej – mówi polityk.

– No i co zrobili PiS-owcy? Zobaczcie, zostawili tę biedną panią na pastwę losu. Ludzie się z niej śmieją, internet oszalał, robią sobie memy, robią sobie jaja. A ci nie przyznali się, że też szczekali. Jakie to jest ohydne, nawet zwierzęta swoich nie zostawiają. PiS to jest jednak podła partia – powiedział Jakub Stefaniak na zamieszczonym w sieci nagraniu.

Po wielu godzinach milczenia do sprawy odniósł się PiS za sprawą Tobiasza Bocheńskiego. – Mogę przeprosić. Nie powinno mieć to miejsca – powiedział. Dodał, że standardy debaty publicznej zmieniły się na niekorzyść, ale politycy nie powinni poddawać się tym tendencjom. Jedno jest pewne: piątkowe „hau, hau” nie było wyłącznie sprawą jednej posłanki. Nagrania pokazują, że w sejmowych ławach PiS takich odgłosów było więcej.

Źródło: X, Zero.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *