Nie masz dzieci? Szykuj kasę, kandydat na prezydenta ukręci na ciebie bat! „To jest nieludzkie”
Źródło: yt/ marek jakubiak
Marek Jakubiak ma pomysł, jak podnieść dzietność w Polsce: nie pomogło 500+, więc wprowadźmy… „bykowe”! Z takimi pomysłami kandydat na prezydenta może nie osiągnąć nawet wymarzonego 1 proc. głosów.
Jak namówić Polaków do płodzenia dzieci? Marek Jakubiak wie!
Kandydat na prezydenta i poseł Marek Jakubiak wie, jak sprawić, byśmy chętnie płodzili dzieci! Przez lata nie pomogło 500+ (teraz 800+), więc warto pomyśleć o bardziej drastycznych środkach – o tzw. bykowym. Chodzi o podatek, który obowiązywał w czasach PRL i był płacony przez osoby – i kobiety, i mężczyzn – które skończyły 25. rok życia, ale pozostawały singlami i nie miały dzieci.
— Bykowe trzeba wprowadzić. Dlaczego moje dzieci mają finansować kogoś? — powiedział teraz Jakubiak na antenie Polsat News. Dodał, że danina miałaby wynosić aż 800 zł miesięcznie! Doszłoby więc do kuriozalnej sytuacji, w której jeden bezdzietny singiel niejako płaciłby na jedno nieswoje dziecko.
To karanie ludzi!
Sprawą zainteresował się „Fakt” i zapytał o pomysł Jakubiaka m.in. Marcelinę Zawiszę, posłankę partii Razem. Jej zdaniem „karanie za nieposiadanie dzieci to jest okrucieństwo wobec ludzi, którzy na przykład zmagają się z problemem bezpłodności”. – To jest nieludzkie wobec tych osób, które chciałyby, a nie mogą. Czy pan poseł wyobraża sobie, że taka osoba miałaby przedstawić urzędowi skarbowemu zaświadczenie medyczne? Ludzie generalnie powinni mieć prawo wyboru, czy chcą mieć dzieci, czy nie — wskazała.
Kolejna posłanka, Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej, wskazuje na inny element problemu: młodzi ludzie mogą nie chcieć mieć dzieci, bo nie czują się pewnie pod kątem ekonomicznym. – Nie jest jego [państwa] obowiązkiem karanie albo zmuszanie do posiadania dzieci — dodała.
Najciekawsze może być to, co myśli o tym wszystkim PiS. W końcu to ta partia wprowadziła 500+ i chciała tak podnieść dzietność. Posłanka tego ugrupowania, Urszula Rusecka, twierdzi, że „jakaś forma ulg dla rodziców lub opodatkowania osób bezdzietnych wydaje się warta rozważenia”.
Jak więc widać, politycy nadal nie mają pomysłu, jak podnieść dzietność – sprawa jest bardzo skomplikowana i związana też ze zmianami kulturowymi, nierzadko ludzie po prostu nie chcą mieć potomstwa przez… wygodę. I nie zmieni to ani żaden podatek, ani dopłaty.
Źródło: Polsat News, Fakt