Nawrocki wylewał żale, a tu nagle odezwał się Tusk. Nokaut, TAK ocenił zachowanie prezydenta! „Nie chce mi się wierzyć…”
screen / Kancelaria Premiera
Karol Nawrocki ma pretensje, że Donald Tusk podpisał traktat z Wielką Brytanią bez konsultacji z nim. Premier ostro odpowiedział na żale prezydenta.
W środę w Londynie premierzy Donald Tusk i Keir Starmer podpisali traktat o partnerstwie w zakresie bezpieczeństwa i obronności między Polską a Wielką Brytanią. Brzmi jak świetna wiadomość, prawda? Nie dla Karola Nawrockiego i jego świty. Prezydent dąsał się, że traktat został wynegocjowany bez konsultacji z nim. I nie chciał dać zapewnienia, że ratyfikuje porozumienie.
– Nie powiem, co z nim zrobię, bo muszę się zapoznać z tymi sprawami, ale myślę, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować Kancelarię Prezydenta i prezydenta, że tego typu rozwiązania są przygotowywane – mówił Nawrocki.
Tusk odpowiada na pretensje Nawrockiego
Donald Tusk ostro skomentował żale prezydenta. W rozmowie z TVN24 dziwił się, że ktoś może podważać sens i korzyści traktatu z Wielka Brytania.
– Słyszałem jakieś głosy z kancelarii prezydenta Nawrockiego, które kwestionują sens, czy sposób procedowania nad traktatem polsko-brytyjskim. Ale nie chce mi się wierzyć, żeby ktoś mógł wpaść na tak niebezpieczny i tak niemądry pomysł, żeby blokować poprzez na przykład brak podpisu prezydenta, traktat, który po prostu wzmacnia bezpieczeństwo Polski, też Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim bezpieczeństwo Polski – powiedział szef rządu. Przypomniał, że Nawrocki popełnił już błąd z wetem SAFE, blokada traktatu byłaby więc „serialem, którego pan prezydent też by chyba bardzo żałował”.
– Dzisiaj na pewno rozumie, że z SAFE zrobił kolosalny błąd. Trochę nam dołożył niepotrzebnej roboty, mitręgi i czasu. I tak zrobiliśmy tak, jak postanowiliśmy, ale dużo czasu i nerwów nie tylko rząd, ale w ogóle Polska straciła przez to. W przypadku traktatu polsko-brytyjskiego (…) po prostu wykluczam takie ryzyko. To byłoby coś naprawdę niezrozumiałego – ocenił premier.
Tusk dał do zrozumienia, że traci cierpliwość do roszczeniowej postawy prezydenta. Jak zauważył, wkrótce minie rok od startu kadencji Nawrockiego.
– To jest wystarczająco dużo czasu, żeby jednak dokładnie zrozumieć, na czym polega podział kompetencji między rządem a prezydentem – ocenił Tusk. – Rząd jest od tego, żeby traktat przygotować i doprowadzić do podpisania przez państwa, które się na ten traktat umawiają. Rolą prezydenta jest ocenić i ratyfikować, jeśli uznaje, że taki traktat jest w porządku. Prezydent nie jest częścią procesu. Prezydent jest finałem tego procesu i to ciągłe dopominanie się „chcę więcej, chcę więcej” jest niepoważne – skwitował szef rządu.
Źródło: TVN24