Nawrocki przebrał się za drwala i ruszył do lasu. Zabrakło tylko brody. „W takim stroju prezydenta nikt nie widział”
Screen: Karol Nawrocki youtube
Karol Nawrocki ponownie stara się wykreować samego siebie na twojego sąsiada. Silnego i swojego. Teraz pokazał, że potrafi i ściąć, i potem wnieść choinkę do Pałacu Prezydenckiego. Komu to imponuje?
Jak drwal
Karol Nawrocki wszystkich ponownie zaskoczył: poprzedni prezydenci zachowywali się godnie, trochę po królewsku, a on stara się kreować na kogoś z twojej klatki schodowej. Teraz samodzielnie ściął, i potem wniósł do Pałacu Prezydenckiego choinkę. Na video, które krąży teraz po sieci, widać, jak wsiada do prezydenckiej limuzyny, jedzie do lasu, znajduje szkółkę leśną i zabiera się za poszukiwanie drzewka.
– W takim stroju prezydenta nikt nie widział – mówił do lokalnych mieszkańców, którzy mu towarzyszą. Nawiązał do swojej flanelowej koszuli w kratę, która pozwoliła mu wcielić się w drwala.
W czasie poszukiwań choinki widz jest skazany na wysłuchanie „głębokich” myśli Nawrockiego. – Ta jest fajna, że nie ma czubka, takie ludzkie poszukiwanie ideału jest skazane na porażkę – udaje dendrologa z zacięciem filozoficznym. Ostatecznie poszukiwania świętej Graala w postaci drzewka do ścięcia są zakończone, prezydent chwyta piłę do ręki i rżnie!
Na końcu oczywiście następuje triumfalny powrót do domu, czyli Pałacu Prezydenckiego, i wniesienie zdobyczy do środka.
🌟Ależ mamy Prezydenta 😎 Ściąć choinkę 🌲 na Święta i przynieść do Pałacu? Żaden problem😀💚🎄✨ pic.twitter.com/vmqRnNrnL1
— Karol Nawrocki – popieramy (@KarolPopieramy) December 23, 2025
Karol Nawrocki to „swój chłop”?
Nawrocki od początku starał się prezentować jak „zwykły facet z sąsiedztwa”. Już w czasie kampanii wyborczej wnosił powodzianom pralki do domu, dochodziły do tego proste, jasne komunikaty, podkreślanie bliskości ze zwykłymi ludźmi – miało to budować wrażenie jego „normalności” i kontrastowało z tym, jak nierzadko prezentowany był Rafał Trzaskowski, polityk znany na salonach, więc bliższy elitom, a nie Kowalskim czy Nowakom.
Taki wizerunek kandydata PiS nie brał i nie bierze się znikąd – to cynizm i poza. Ten „normalny Polak” jest wygodną figurą w polityce: pozwala skracać dystans, oswajać wyborców i sprawiać, że polityk przestaje być kimś z elity, a zaczyna być „jednym z nas”.
Trudno nie widzieć w tym cynizmu. Nawrocki, choć pochodzi z blokowisk i obracał się w środowisku kibolskim, to przecież człowiek z wyższym wykształceniem, który karierę zrobił na salonach – w Muzeum II wojny światowej czy IPN. W tym wszystkim chodzi tylko o walkę o głosy, o emocje wyborców, ich sympatię i sztuczne poczucie wspólnoty, które łatwiej zdobyć uśmiechem i swojskimi gestami niż skomplikowanym programem.
Źródło: Karol Nawrocki/X
Jedna odpowiedź na Nawrocki przebrał się za drwala i ruszył do lasu. Zabrakło tylko brody. „W takim stroju prezydenta nikt nie widział”
Wrócił na swoje włościa