Nawrocki musi uważać na słowa! TA wypowiedź nie spodoba się prezesowi. „Odcina się od Lecha Kaczyńskiego”
screen/ Prawo i Sprawiedliwość
Karol Nawrocki rozkręca swoją kampanię i mówi coraz więcej o swoich poglądach. Ale musi uważać, bo zaraz podpadnie Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Nawrocki coraz więcej mówi
Pierwszy etap kampanii „obywatelskiego” kandydata PiS miał jasny cel: sprawić, by Karol Nawrocki zaistniał w świadomości opinii publicznej. Żeby ludzie dowiedzieli się, że ktoś taki w ogóle istnieje. Teraz przechodzimy do kolejnego etapu, w którym kandydat coraz więcej mówi. I teraz może stracić najwięcej. Sztabowcy na pewno go przygotowywali, ale chwila nieuwagi, podchwytliwe pytanie, nieprzemyślana wypowiedź i Nawrocki może łatwo podpaść różnym grupom.
Najgorzej dla niego, gdyby podpadł Jarosławowi Kaczyńskiemu. Stąd lawirowanie podczas pytania o katastrofę smoleńską podczas rozmowy z RMF FM. Jak tu nie urazić prezesa i jednocześnie nie zrazić „normaliów”, na których głosy kandydat liczy? Stąd wypowiedź, że „sprawa nie została wyjaśniona”, a Rosję stać na zamach.
Podpadnie Kaczyńskiemu?
W tym samym wywiadzie Nawrocki został zapytany o tradycję zapalania świec chanukowych przez głowę państwa, którą rozpoczął Lech Kaczyński. Kontynuował ją też Andrzej Duda.
– Nie. Ja swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich traktuję poważnie, więc obchodzę święta, które są bliskie mojej osobie – odpowiedział stanowczo Karol Nawrocki. Czy prezes to słyszy? Czy to sugestia, że Lech Kaczyński nie traktował poważnie „chrześcijańskich wartości”?
Słowa Nawrockiego nie spodobały się byłemu politykowi PiS Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu, który przed laty był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
– Nawrocki pewnie doszedł do wniosku, że w społeczeństwie jest grupa, w której takie stanowisko się spodoba. To pokazuje, do jakiego prymitywnego poziomu doszła kampania wyborcza, że trzeba się wsłuchiwać w to, co jakie grupy oczekują – skomentował dosadnie Ardanowski. Polityk, który po wielu latach opuścił szeregi PiS, nie ukrywa, że „jest bardzo mocno związany emocjonalnie z Lechem Kaczyńskim”. Dlatego postawa Nawrockiego bardzo mu nie odpowiada.
– Takie ostentacyjne odcinanie się od Lecha Kaczyńskiego nie wydaje mi się, żeby było mądre i przede wszystkim uczciwe wobec pamięci śp. prezydenta – ocenił Ardanowski w rozmowie z „Faktem”.
„Uzależniony od PiS”
Ardanowski już wcześniej krytykował wybór Nawrockiego na kandydata PiS.
– To kandydat wybrany na Nowogrodzkiej, żeby w przyszłości może prezesowi nie zagroził, żeby był potulny i posłuszny, bo to jest ten podstawowy wyznacznik kandydata – mówił były minister w programie „Sedno sprawy” Radia Plus. – Gdyby, nie daj Boże, przegrał wybory, żeby to nie obciążało kierownictwa PiS-u i osobiście prezesa Kaczyńskiego – dodał. Obnażył też narrację Nowogrodzkiej o niezależności „obywatelskiego” kandydata.
– To jest człowiek, który nie ma żadnego zaplecza, który jest uzależniony od pieniędzy i sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Trudno będzie PiS-owi twierdzić, że to jest kandydat, który jest całkowicie niezależny i który będzie realizował własną politykę – mówił Ardanowski.
Źródło: Fakt