Nawrocki dał „popis” przed kamerami, a potem się… schował. W sieci wrze! „Czuć strach w Pałacu”

A taki miał być odważny, taki nieustraszony! Karol Nawrocki na oczach kamer obrzucił błotem rząd i Włodzimierza Czarzastego, ale nikogo do głosu nie dopuścił. Prezydent najwyraźniej bał się ripost i porażki na oczach mediów.

Telewizyjna ustawka Nawrockiego

– Oby to nie była ustawka! – rzucił Włodzimierz Czarzasty, gdy był już niemal pod drzwiami Pałacu Prezydenckiego. I wyszło na to, że w jego żarcie było więcej prawdy, niż humoru. Karol Nawrocki w stylu – sami wiecie kogo – najpierw spóźnił się na 14:00, gdy miała rozpocząć się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, a następnie rozpoczął tyradę, która miała ośmieszyć rząd Donalda Tuska, pokazać, że ministrowie nie radzą sobie ze swoją pracą, a na koniec zaczął wyzłośliwiać się na Włodzimierzu Czarzastym.

I wiecie co? Do wszystkiego miał prawo. A raczej: miałby prawo, gdyby marszałek Sejmu czy premier dostali okazję na odpowiedź, ripostę, obronę. I nie za zamkniętymi drzwiami, ale właśnie na oczach kamer. A tak? Dostaliśmy żenujący spektakl Nawrockiego, telewizyjną ustawkę, na której zbeształ politycznych przeciwników, naprężył mięśnie, a potem zwiał jak tchórz, jak superdobohater z TEMU. Po co w takim razie telewizyjna część Rady Bezpieczeństwa Narodowego? Chyba tylko po to, żeby Nawrocki pokazał wszystkim, jaki jest (niby) mocny. A tak naprawdę wyszedł na politycznego pozera, który boi się zmierzyć z Tuskiem, Czarzastym czy Radosławem Sikorskim. Dlaczego nie podjął z rządem dyskusji na oczach kamer? Wiecie? Bo my wiemy.

„Czuć strach w Pałacu”

Rada Bezpieczeństwa Narodowego wzbudzała od kilku dni ogromne emocje. Nie inaczej jest po jej zakończeniu. Nazwisko prezydenta jest odmieniane przez wszystkie przypadki przez dziennikarzy, ekspertów i publicystów. Zawrzało też w sieci. – Dla prezydenta Nawrockiego program SAFE to problem, skupia się też na personalnych docinkach. Brakuje mi tu troski o bezpieczeństwo, działania i patrzenia w przyszłość Polski. Tak powinno wyglądać posiedzenie RBN zwołane przez głowę państwa. A jednak tak nie wygląda… – napisała wicemarszałkini Sejmu Dorota Niedziela z KO.

– Nawrocki powiedział, co wiedział, a następnie zamknął obrady dla mediów. Czuć strach w Pałacu przed odpowiedziami i bardzo możliwe PYTANIAMI, jakie zada dziś Nawrockiemu strona rządowa… – skomentował Jerzy Meysztowicz z KO.

– Prezydent ostatnio poległ w starciu z Premierem, więc po wygłoszonym orędziu utajnił posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Co prawda znajdujący się na sali Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych, ale to przecież szczegół – napisał europoseł Łukasz Kohut.

Źródło: Onet

 

 

Jedna odpowiedź na Nawrocki dał „popis” przed kamerami, a potem się… schował. W sieci wrze! „Czuć strach w Pałacu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *