Nagle wstał i przerwał mszę. Wszystko przez romans żony z księdzem! „Zabierał ją do lasu i uprawiali seks”
Obraz wygenerowany przez AI
Pan Konrad wynajął detektywa, który ustalił, że jego żonę zbałamucił ksiądz. Mężczyzna postanowił o wszystkim opowiedzieć podczas mszy, którą prowadził jurny duchowny. — Powiedziałem, by na niego uważali. Że to człowiek, który rozbija rodziny. Że zabierał moją żonę do lasu i uprawiali tam seks — wyznał 37-latek.
On w Norwegii, ona u księdza
O wielu historiach związanych z polskim duchowieństwem tu pisaliśmy: zazwyczaj dotyczyły one pazerności księży, skandalicznych wypowiedzi czy ingerowania w politykę. Historia pana Konrada, a opisana przez „Dziennik Wschodni”, jest z zupełnie innej kategorii. Dotyczy rozpadu małżeństwa, w którym — według relacji mężczyzny — ważną rolę miał odegrać ksiądz Grzegorz z archidiecezji lubelskiej. Sprawa jest szczególnie poruszająca, ponieważ w tle konfliktu znajduje się nie tylko zdrada małżeńska, ale także relacja z duchownym, którego rodzina znała wcześniej!
Pan Konrad ma 37 lat. Przez kilka lat pracował w Norwegii, a później dołączyła do niego żona. Małżeństwo spędziło za granicą około sześciu lat i doczekało się trojga dzieci. Z czasem relacje między małżonkami zaczęły się jednak pogarszać. Mężczyzna zastanawiał się, co mogło do tego doprowadzić: w końcu wynajął nawet detektywa, aby ustalić, czy jego podejrzenia wobec żony są uzasadnione. Według jego relacji zgromadzone materiały potwierdzały spotkania żony z duchownym.
Zabierał ją do lasu na seks
Pan Konrad uważa, że romans doprowadził do rozpadu jego rodziny i postanowił o tym opowiedzieć… podczas mszy prowadzonej przez ks. Grzegorza. Dlaczego? Chciał w ten sposób ostrzec innych wiernych i przedstawić swoją wersję wydarzeń. — Powiedziałem, by na niego uważali. Że to człowiek, który rozbija rodziny. Że zabierał moją żonę do lasu i uprawiali tam seks — wyznał 37-latek. Co na to wszystko ksiądz? Oczywiście zaprzecza. — Sprawa jest w sądzie. Sam zostawił żonę, a teraz na mnie zgania — powiedział gazecie w krótkim komentarzu przez telefon.
Sprawa trafiła również na drogę sądową. Jak informował „Dziennik Wschodni”, Konrad rozwodzi się z żoną, a przed nim i jego żoną były kolejne rozprawy. Mężczyzna podkreślał, że najbardziej zależy mu na dzieciach, a sam rozwód uważał już za formalność. Sprawa wywołała także reakcję kościelnych przełożonych ks. Grzegorza. Rzecznik Archidiecezji Lubelskiej odniósł się do reportażu, a bezpośredni przełożony księdza początkowo nie chciał komentować szczegółów, wskazując na trwające postępowanie.
Źródło: Dziennik Wschodni