Kluczowe zeznanie przed sądem! OTO co miała usłyszeć od Nawrockiego. „Można sobie dorobić”
screen / TVN24
Ciekawy dzień w procesie Karol Nawrocki vs. Onet! Zeznania złożyła kluczowa świadek. – Karol powiedział, że można sobie dorobić, doprowadzając dziewczyny – zeznała Natasza Geldon.
Proces Nawrocki vs. Onet
We wrześniu przed warszawskim sądem okręgowym ruszył proces Karol Nawrocki vs. Onet. Prezydent pozwał wydawcę Onetu, Ringier Axel Springer Polska, zarzucając naruszenie swoich dóbr osobistych. Sprawa dotyczy publikacji, które w maju 2025 r. opisywały jego przeszłość i wydarzenia związane z Grand Hotelem w Sopocie.
Chodzi o słynny tekst Onetu, opublikowany jeszcze w czasie kampanii wyborczej, w których dziennikarze przedstawiali relacje dotyczące czasów, gdy Nawrocki pracował jako ochroniarz. Według publikacji miał mieć wiedzę o sprowadzaniu prostytutek do sopockiego Grand Hotelu. Informacje te wywołały polityczną burzę, ponieważ pojawiły się w kluczowym momencie kampanii wyborczej. Nawrocki uznał publikacje za nieprawdziwe i godzące w jego dobre imię i skierował do sądu pozew przeciwko wydawcy portalu. Osobno złożył również prywatny akt oskarżenia dotyczący zarzutu zniesławienia.
Kluczowe zeznania
We wtorek 27 października miała miejsce kolejna odsłona tego sądowego wydarzenia. Co ciekawe, była to pierwsza jawna dla opinii publicznej rozprawa w tym procesie, choć sąd zadecydował, że nie może być pokazywana na żywo. A najważniejszym momentem rozprawy były zeznania Nataszy Geldon, kluczowego świadka w procesie. To między innymi jej relacje stały się podstawą głośnej publikacji Onetu.
Geldon zeznała, że pracowała w Grand Hotelu z Karolem Nawrockim. Widywali się kilka razy w tygodniu w pracy.
– Pewnego razu, jak stałam przy recepcji Grand Hotelu, zauważyłam, że Karol wchodzi do hotelu wraz z kobietą i mężczyzną, co już było dosyć nietypowe, ponieważ my raczej nie legitymowaliśmy gości, nie wprowadzaliśmy ich do hotelu – relacjonowała. – Szli we trójkę, rozmawiali ze sobą, była to sytuacja dość swobodna. Potem zauważyłam, że odprowadza mężczyznę, a potem windą pojechał z kobietą – dodała. Zaznaczyła, że w kompetencjach pracowników nie było odprowadzania gości do windy i jechanie z nimi na piętra. Kobieta zapytała Nawrockiego o tę sytuację.
– Karol tylko odpowiedział, że można sobie dorobić, wprowadzając dziewczyny do gości i jeśli miałabym ochotę, to też mogę się przyłączyć, bo można na boku zarobić – opowiadała. Powiedziała, że odmówiła Nawrockiemu.
– Byłam tak zszokowana, że odpowiedziałam coś na zasadzie „chyba sobie żartujesz”. W dość mocnych i prześmiewczych słowach odmówiłam – zeznała. Potem nie wracali do tematu. – Powiedział „ok”. Sytuacja rozeszła się po kościach – wskazała świadek.
– Kiedy Karol Nawrocki zaczął kandydować na prezydenta, wspomnienie tej sytuacji wróciło do mnie taką falą. I pomyślałam, że skoro pan Stankiewicz akurat się do mnie zgłosił, to pomyślałam, że będzie słuszne, jeżeli o tym opowiem – powiedziała kobieta. Podkreśliła, że „treść artykułu odpowiada temu, co opowiedziała”.
– Jako młoda dziewczyna, 19-letnia, miałam wrażenie, że wchodzi alfons z prostytutką. (…) Po tym, jak Karol powiedział, że można dorobić, to już miałam podejrzenie, że to opiekun z prostytutką – oceniła przed sądem. Stwierdziła, że taka sytuacja była dla niej „niemoralna i nienormalna”. Przyznała, że nie zgłosiła sprawy przełożonym.
– Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Tuż po zakończeniu pracy jeszcze chwilę o tym myślałam, ale jako młoda dziewczyna nie czułam misji, żeby to zgłaszać. Nie zamierzałam się tym zajmować później, to był epizod w moim życiu – zeznała świadek.
Na 18 stycznia 2027 zaplanowane jest przesłuchanie Karola Nawrockiego. Rozprawa zostanie przeprowadzona w formule hybrydowej, która umożliwia udział zarówno na sali sądowej, jak i zdalnie. Sędzia Aleksandra Orzechowska zobowiązała prezydenta do osobistego udziału w rozprawie, dopuszczając możliwość zdalnego uczestnictwa.
Źródło: Onet