Magyar nie odpuszcza Romanowskiemu, sensacyjny ruch premiera Węgier! „Jaskrawy przykład”

Marcin Romanowski musiał uciekać z Węgier, ale to nie koniec jego problemów związanych z tym krajem. Premier Peter Magyar właśnie rozlicza Victora Orbana, a przy okazji przygotował dla PiS-owskiego uciekiniera nieprzyjemną niespodziankę. Węgry też będą go ścigać?!

Magyar rozlicza rządy Orbana

Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski długo ukrywali się w Budapeszcie przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Gdy władzę na Węgrzech stracił Viktor Orban, a przejął ją Peter Magyar, stało się jasne, że uciekinierzy z PiS nie mają tam czego szukać. Ziobro szybko wdrożył plan B i wyleciał do USA, Romanowski zaś rozpłynął się w powietrzu, a tropy wskazują na Naddniestrze – separatystyczny region Mołdawii, w którym rządzi Kreml. On ma większy problem, bo ciąży na nim Europejski Nakaz Aresztowania.

Tymczasem nowa władza w Budapeszcie wzięła pod lupę finansowanie organizacji, z którą związany był Marcin Romanowski. Sprawa może być wyjątkowo niewygodna dla byłego wiceministra sprawiedliwości, ale również dla politycznego obozu Viktora Orbána, który przez lata udzielał Romanowskiemu politycznego schronienia. Jak wynika z najnowszych informacji, węgierskie władze badają wielomilionowe dotacje przekazane za rządów Orbána prorządowemu think tankowi Centrum Praw Podstawowych. W ramach tej organizacji działał Polsko-Węgierski Instytut Wolności, na którego czele w kwietniu 2025 r. stanął Romanowski. Sprawę opisała węgierska telewizja RTL, a informacje potwierdzają polskie media.

Romanowski w środku trzęsienia ziemi

I właśnie tutaj pojawiają się duże pieniądze. Według wcześniejszych ustaleń węgierskich dziennikarzy sam Instytut otrzymał w 2025 r. z publicznych funduszy 350 mln forintów, czyli ponad 960 tys. euro. Środki trafiały do organizacji w czasie, gdy władzę sprawował Viktor Orbán. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Orbán stracił władzę, a jego miejsce zajął Péter Magyar, polityczny rywal byłego premiera. Nowy rząd zapowiada kontrolę finansów poprzedniej ekipy i sprawdzanie, w jaki sposób wydawano publiczne pieniądze.

Romanowski znalazł się więc w samym środku politycznego trzęsienia ziemi. Były polski wiceminister sprawiedliwości przebywał na Węgrzech po uzyskaniu azylu politycznego, a jego zatrudnienie w związanym z obozem Orbána think tanku od początku wzbudzało ogromne emocje. Co więcej, z jego własnego oświadczenia majątkowego wynika, że w ciągu roku uzyskał z tytułu zatrudnienia w Instytucie 17,5 mln forintów, czyli około 209 tys. zł.

Teraz węgierskie władze chcą sprawdzić, dlaczego i na jakich zasadach publiczne pieniądze trafiały do organizacji związanych z poprzednim rządem. Nie oznacza to jednak automatycznie, że Romanowskiemu postawiono na Węgrzech zarzuty dotyczące finansowania Instytutu, ale… na miejscu Romanowskiego czulibyśmy do najmniej duże zaniepokojenie.

Dla niego to jednak kolejny bardzo nieprzyjemny rozdział. Człowiek, którego Orbán otoczył polityczną ochroną, znalazł się dziś w centrum kontroli prowadzonej przez ekipę jego największego przeciwnika. A Péter Magyar najwyraźniej nie zamierza zamiatać pod dywan finansowych decyzji poprzedników. To dopiero będzie numer, jeśli Węgry również będą go ścigać…

Źródło: Onet, RTL

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *