Lewandowska nie chce do Chicago! Już zaczęła wylewać żale, w sieci kpiny. „Znowu muszę się spakować”
Screenshot: Polsat
Robert Lewandowski będzie grał w nowym sezonie w Chicago Fire, ale jego żonie wyraźnie ten pomysł się nie podoba. – Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy – napisała. Ten sportowiec zarobi w Chicago 40 mln dolarów w dwa lata.
Lewandowski zagra w Chicago Fire
Anna Lewandowska i jej mąż Robert stanowią jedną z najpopularniejszych par polskiego showbizensu. „Lewy” to wybitny reprezentant Polski i były zawodnik takich klubów jak Bayern Monachium i FC Barcelona (ostatnie miesiące nie należały do najlepszych). Z kolei Anna to wielokrotna medalistka mistrzostw świata, Europy i Polski w karate, trenerka personalna, coach, dietetyczka, ambasadorka znanych marek i po prostu bizneswoman.
O Lewandowskich znów jest głośno za sprawą przenosin napastnika za ocean. Kapitan reprezentacji Polski będzie od nowego sezonu bronił barw Chicago Fire. To wyraźny krok w kierunku piłkarskiej emerytury, choć trudno 38-latka krytykować za taki plan na końcówkę przygody z piłką. Tym bardziej, że „Lewy” zarobi w wietrznym mieście 20 mln dolarów za sezon, a podpisał umowę na dwa lata. Tylko Leo Messi ma na amerykańskiej lidze wyższy kontrakt.
Lewandowska boi się wyjazdu do Chicago
Wygląda jednak na to, że przenosiny z Barcelony do Chicago nie podobają się Annie Lewandowskiej. Małożnka „Lewego” zamieściła w sieci wymowny wpis dotyczący przeprowadzki rodziny do USA. Długo zastanawiałam się, co tutaj napisać. – Mogłabym wrzucić zdjęcie z uśmiechem, napisać, że „jedziemy po nowe” i udawać, że wszystko jest idealnie. Ale nie jest. I chcę być z Wami zupełnie szczera. Przed nami ogromna zmiana czyli przeprowadzka do Chicago. I choć powinnam pisać o ekscytacji, to dziś chcę Wam powiedzieć jedno: cholernie się boję – napisała na Instagramie.
(…) Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. Jako mama czuję ogromny stres. Martwię się o dziewczynki i ich emocje, o nową szkołę, o to, jak odnajdą się w zupełnie nowym świecie (…) Życie u boku sportowca to nie tylko blaski, to też trudne, rodzinne kompromisy. Droga zawodowa Roberta stawia przed nami nowe wyzwanie. Stoję za nim murem i wspieram go z całych sił, bo jesteśmy drużyną. Ale jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i dzisiaj nie będę udawać, że jest inaczej – dodała Anna Lewandowska.
Lewandowski nie będzie strażakiem
Wpis trenerki wywołał ogromne poruszenie w sieci. Ze słów Lewandowskiej zakpił m.in. dziennikarz sportowy Mateusz Ligęza. – Lewandowski nie zostaje strażakiem (ale zabawnie mi wyszło nawiązanie do Chicago Fire ha) tylko liderem nowego projektu. Ikoną miasta. Centralną postacią klubu. Nowy byk w Wietrznym Mieście. Na pytanie »how are you« pani Aniu wystarczyło napisać »fine, tank you!«. A swoimi prywatnymi obawami wystarczyło podzielić się podczas kolacji ze znajomymi. Cóż — pani Aniu, tak sobie myślę, że jak pani nie chce do tego Chicago, to ja chętnie zabiorę się tam z Robertem – napisał w serwisie X.
I co wy na to?
Wyświetl ten post na Instagramie
Źródło: Przegląd Sportowy Onet